Zmieniamy szyld i jedziemy dalej. Lublin 2017!

Marcin Bielesz
2011-06-22 , aktualizacja: 22.06.2011 11:21
A A A Drukuj
Dzień po finale ESK. Od lewej Krzysztof Hetman, Włodzimierz Wysocki, Krzysztof Żuk i Adam Wasilewski Dzień po finale ESK. Od lewej Krzysztof Hetman, Włodzimierz Wysocki, Krzysztof Żuk i Adam Wasilewski
- Powszechnie jesteśmy uważani za zwycięzców konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury - uważa prezydent Krzysztof Żuk. A Rafał "Koza" Koziński animator kultury i jeden z autorów naszej aplikacji rzuca hasło: Zmieniamy 16-tkę na 17-tkę, Lublin 2017! A marszałek województwa proponuje, by w warszawskich Łazienkach stanął słynny z lubelskiej legendy o niesprawiedliwych sędziach stół z wypaloną czarcią łapą.
Dzień po finale ESK. Od lewej Michał Karapuda, Krzysztof Hetman, Włodzimierz Wysocki, Krzysztof Żuk i Adam Wasilewski
Dzień po finale ESK. Od lewej Michał Karapuda, Krzysztof Hetman, Włodzimierz Wysocki, Krzysztof Żuk i Adam Wasilewski
Na klepsydrze ktoś powiesił maskę ministra Zdrojewskiego
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Na klepsydrze ktoś powiesił maskę ministra Zdrojewskiego
Noc po wynikach ESK. Na klepsydrze przed ratuszem ktoś przykleił dolary i napisał na nich Wrocław 2016
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Noc po wynikach ESK. Na klepsydrze przed ratuszem ktoś przykleił dolary i napisał na nich Wrocław 2016
Idea Lublin 2016 - 2017 pozostanie?
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA
Idea Lublin 2016 - 2017 pozostanie?
Dzień po ogłoszeniu wyniku konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury i zwycięstwie Wrocławia w lubelskim ratuszu zebrali się ludzie lubelskiej kultury. Na zaproszenie prezydenta Żuka zjawili się m.in. Leszek Mądzik, Janusz Opryński, Waldemar Tatarczuk, Teresa Księska - Falger, Grzegorz Rzepecki, przeor klasztoru Dominikanów o. Robert Głubisz, Jarosław Koziara i wielu innych.

- Mamy aplikację, w której jest zawarty program dla Lublina, mamy zespół ludzi, którzy powinni ten program realizować - stwierdził prezydent pokazując publikację w zielono - czerwonej okładce. To złożona w maju aplikacja Lublina do finałowej fazy konkursu o ESK. Ujawniono ją w środę, podobnie jak i film, który był częścią prezentacji kandydatury Lublina, którą eksperci konkursu zobaczyli w poniedziałek, dzień przed ogłoszeniem wyniku.



- Udało się zbudować taki potencjał, którego na początku trudno było się spodziewać. Od pewnego czasu sam dałem się temu ponieść. Czujemy się dzisiaj jak zwycięzcy, bo możemy sobie określić wspólną drogę - mówił prezydent podkreślając kilka razy, że miasto wykorzysta potencjał wyzwolony przy tworzeniu kandydatury do Europejskiej Stolicy Kultury i program nakreślony w aplikacji będzie realizowany z pomocą pracowników biura ESK, wolontariuszy i mieszkańców Lublina.

Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta Lublina: - Marzyliśmy o innej sytuacji. Mieliśmy wielkie przekonanie, że na zwycięstwo zasługujemy. Jest inaczej, ale tą sytuację też powinniśmy wygrać poprzez wykorzystanie tego potencjału. Byliśmy przekonani, że celem udziału Lublina w tym konkursie jest to, by Lublin bardzo mocno zaistniał w Europie, by wszedł do ekstraligi europejskich miast. Skoro nie dano nam tej szansy, musimy to zrobić bez niego.

Marszałek województwa Krzysztof Hetman podkreślił w środę, że władze Lublina podjęły wyrównaną walkę z największymi polskimi metropoliami. - Była to absolutnie wygrana rywalizacja, co do tego nikt nie ma wątpliwości - stwierdził Hetman.

Dodał jeszcze: - Z werdyktem się nie polemizuje, trzeba umieć przegrać po męsku - oznajmił, po czym ku zaskoczeniu osób obecnych w ratuszu zwrócił się do Zygmunta Nasalskiego, dyrektora Muzeum Lubelskiego. - Panie dyrektorze, chciałbym abyśmy podjęli decyzję, by stół z wypaloną czarcią łapą, który stoi w pana muzeum przenieść i ustawić tam w Warszawie, w Starej Pomarańczarni w Łazienkach - powiedział wywołując salwę śmiechu.

- Bardzo dobry pomysł, liczyliśmy przecież na to, że sądy będą sprawiedliwe - skwitował Adam Wasilewski, były prezydent Lublina, który w 2007 roku złożył akces Lublina do konkursu.

Jako ostatni głos zabrał jeden z autorów aplikacji, animator kultury Rafał "Koza" Koziński.

- Jak zaczynaliśmy słyszałem głosy, że siadamy do ciężkiej partii pokera, a nasi przeciwnicy mają asy, a niektórzy nawet jokery. Ale siedliśmy do tego stołu i czujemy się zwycięzcami. Po drugie, zamieniamy Lublin 2016 na Lublin 2017 i szykujemy to samo na 700 - lecie Lublina. Zmieniamy tylko szesnastkę na siedemnastkę. Tyle, mamy co robić - zakończył "Koza".

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 57 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Polub nas na Facebooku