ESK 2016. Kultura, pomysł na nasze miasto

Małgorzata Bielecka-Hołda
2011-06-16 , aktualizacja: 16.06.2011 20:35
A A A Drukuj
Noc Kultury 2011. Koncert hiszpańskiego zespołu Nuevo Mester de Juglaria na scenie muzycznej na Placu Po Farze Fot. Tomasz Kowalewicz / AGENCJA GAZETA Noc Kultury 2011. Koncert hiszpańskiego zespołu Nuevo Mester de Juglaria na scenie muzycznej na Placu Po Farze
ZOBACZ TAKŻE
Pod koniec XIX wieku Kraków był galicyjską prowincjonalną dziurą. Dzięki trzem kolejnym prezydentom nie tylko udało mu się otrząsnąć z marazmu, ale rozkwitł, stał się poważnym ośrodkiem akademickim, kulturalnym - a w rezultacie także gospodarczym.

To się nie zrobiło samo, u źródeł wielkiego sukcesu Krakowa stał pomysł. Tym pomysłem było zbudowanie nowej tożsamości na dziedzictwie kulturowym i historycznym. To, plus znakomity projekt urbanistyczny realizowany z żelazną dyscypliną.

Żyjemy w XXI wieku i wielkim błędem byłaby próba dosłownego przeniesienia tego do aktualnej rzeczywistości Lublina (choć akurat żelazna dyscyplina w planowaniu miasta bardzo by się nam przydała). Zresztą gdzie nam do dziedzictwa Krakowa? Ale pomysł na pomysł - to właśnie było to, czego potrzebowaliśmy.

I ten pomysł wreszcie jest. A jak znakomicie działa, pokazał nasz udział w konkursie na ESK 2016. Pospolite ruszenie artystów, animatorów i odbiorców kultury, i tej najwyższej, i tej trochę bardziej plebejskiej, całkowicie zmieniło nasze miasto. W weekend nie wiadomo, gdzie pójść. Nie dlatego, że nie ma z czego wybierać, ale właśnie że wybór jest zbyt duży. Kiedyś lato było martwym sezonem - teraz zaczyna się od Nocy Kultury: Sąsiedzi, Open City, Inne Brzmienia, Jarmark Jagielloński, Harmonie Starego Miasta, Festiwal Sztukmistrzów... I myślę, że dzięki temu zdarzyło się coś, co może nie jest najważniejsze, ale bardzo ważne - w Lublinie coraz więcej ludzi się uśmiecha.

Ktoś zapyta: i co z tego? To, że dzięki postawieniu na kulturę Lublin stał się miastem przyjaznym dla swoich mieszkańców. Poza zaletami, jakie miał zawsze: że jest niewielki, więc pokonywanie codziennych odległości nie jest uciążliwe, że jest zielony i przede wszystkim, że jest piękny, pojawiła się jeszcze jedna: że jest interesujący dzięki bardzo bogatej ofercie kulturalnej. A to ma ogromne znaczenie nie tylko dla artystów, animatorów, czy pracowników technicznych, którzy znajdują zatrudnienie przy organizacji imprez. Również młody informatyk, który będzie zastanawiał się nad wyborem miejsca, gdzie chce się osiedlić, weźmie pod uwagę jakość życia w Lublinie. Więc wcześniej czy później możemy się spodziewać ożywienia gospodarczego i to takiego, na jakim zależy nam najbardziej - tego innowacyjnego, na najwyższym poziomie.

Zrobiliśmy bardzo dużo i bardzo dużo już mamy. To nam dały starania o ESK, a wejście na krótką listę dodało nam skrzydeł. Bylebyśmy tego teraz nie zmarnowali, czy to wtedy, gdy ktoś inny okaże się lepszy (w co, dalibóg, nie wierzę), czy też wtedy, gdy wygramy, więc wygra pokusa, żeby spocząć na laurach. Ale mocno wierzę, że ten czarny scenariusz się nie spełni i niezależnie od zewnętrznych okoliczności będziemy dalej pędzić w dobrym kierunku. Bo jest dobrze, ale przed nami jeszcze sporo do zrobienia.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Polub nas na Facebooku