Czy przez pomysł ministra dentyści znikną ze szkół?
2011-01-29
, aktualizacja: 28.01.2011 16:29
Dla wielu dzieci bliskość szkolnego gabinetu dentystycznego to jedyna szansa na wyleczenie zębów. Ale wszystko wskazuje na to, że dentystów w lubelskich szkołach będzie jak na lekarstwo, bo NFZ nie podpisze z nimi kontraktów. Urzędnicy tłumaczą się przepisami.
ZOBACZ TAKŻE
- Konkursy NFZ. Będą pieniądze dla szkolnych dentystów? (09-03-11, 12:41)
- Politycy bronią szkolnych gabinetów dentystycznych (31-01-11, 21:00)
- Komentuje Małgorzata Bielecka-Hołda (29-01-11, 17:00)
- Miasto i dentyści. To będzie przykład dla Polski (14-01-10, 18:25)
- NFZ. Zamiast 66 gabinetów tylko 27. Ale co z zębami? (22-12-10, 08:00)
- Dentysta w szkole czasami jest jak nauczyciel. Jeśli widzę, że zęby malucha są za rzadko myte, to uczeń dostaje ode mnie szczoteczkę i pastę. Mówię, żeby za jakiś tydzień przyszedł na kontrolę. Gdy mam wrażenie, że moja rozmowa nie przyniosła efektu, proszę o dyskretną interwencję wychowawcy. Do każdego takiego przypadku trzeba podchodzić indywidualnie - opowiada dr Krzysztof Werner, który prowadzi gabinet w jednym z lubelskich gimnazjów.
W pierwszej klasie szkoły podstawowej dzieci mają już pierwsze stałe zęby, które często są popsute i konieczne jest jak najszybsze leczenie. To w szkole dzieci mogą pójść na lakowanie zębów (zapobiega próchnicy), albo dowiedzieć się, że z powodu krzywego zgryzu trzeba odwiedzić ortodontę.
- Nie wyobrażam sobie, żeby w szkole nie było gabinetu dentystycznego. Dla dzieci z gorzej sytuowanych rodzin to jest jedyna szansa na systematyczne leczenie zębów - nie ma wątpliwości Cezary Jacek Furtak, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 przy ul. Przyjaźni.
Ale to, że w Lublinie zniknie połowa szkolnych gabinetów dentystycznych, jest coraz bardziej realne. Pod koniec zeszłego roku lubelski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia poinformował, że podpisze trzyletnie kontrakty tylko z 27 spośród 66 działających gabinetów. Powód? NFZ nie ogłosił oddzielnego konkursu tylko dla szkolnych gabinetów dentystycznych, chociaż takie rozwiązanie sprawdziło się w 2006 roku. W efekcie szkolni dentyści nie byli w stanie przebić oferty zwykłych przychodni stomatologicznych. - W podstawówkach dentyści na przykład nie mają aparatów RTG, bo przepisy BHP przewidują, że dzieci do 16. roku życia mogą mieć wykonywane zdjęcia rentgenowskie tylko w wyjątkowych przypadkach. Rzecz wydaje się drobna, ale tylko za brak takiego sprzętu szkolny gabinet dostaje w konkursie o 15 punktów mniej i przegrywa, bo w tym postępowaniu liczy się każdy punkt - podkreśla dr Jolanta Zarębska ze zrzeszającego 34 osoby Porozumienia Lekarzy Stomatologów Pracujących w Gabinetach Szkolnych w Lublinie.
W przyjętym właśnie budżecie miasta na 2011 rok zostało zapisane 500 tys. zł na opiekę stomatologiczną, w ubiegłym roku z tej oferty skorzystało kilka tysięcy dzieci. Jak będzie teraz, jeśli w szkole zabraknie dentystów?
Lubelski NFZ informuje, że nowego konkursu, wyłącznie dla szkolnych stomatologów, nie ogłosi. Urzędnicy tłumaczą, że mają ręce związane z powodu obowiązujących przepisów. - Muszę stosować się do tzw. ustawy koszykowej, która weszła w życie w 2010 r. Nie mogę zmieniać zakresów wynikających z rozporządzeniu ministra zdrowia, bo fundusz obowiązuje zasada równego traktowania podmiotów - twierdzi Andrzej Kowalik, dyrektor oddziału NFZ w Lublinie.
- Szkoda, że NFZ zawsze tłumaczy się obowiązującymi procedurami, zamiast spojrzeć na społeczny aspekt sprawy - komentuje dr Krzysztof Werner.
Czy rzeczywiście nic nie da się zrobić?
- Wysłaliśmy do Ministerstwa Zdrowia apel, w którym proponujemy, aby lubelski NFZ rozwiązał problem, ogłaszając zamiast zwykłego konkursu tzw. rokowania, do których zostałyby zaproszone tylko te gabinety, które już brały udział w pierwszym i drugim postępowaniu na leczenie stomatologiczne dzieci. To rozwiązanie dałoby szansę na wygraną dla szkolnych gabinetów dentystycznych - mówi dr Jolanta Zarębska. Do wczoraj odpowiedź resortu zdrowia w tej sprawie nie nadeszła.
W pierwszej klasie szkoły podstawowej dzieci mają już pierwsze stałe zęby, które często są popsute i konieczne jest jak najszybsze leczenie. To w szkole dzieci mogą pójść na lakowanie zębów (zapobiega próchnicy), albo dowiedzieć się, że z powodu krzywego zgryzu trzeba odwiedzić ortodontę.
- Nie wyobrażam sobie, żeby w szkole nie było gabinetu dentystycznego. Dla dzieci z gorzej sytuowanych rodzin to jest jedyna szansa na systematyczne leczenie zębów - nie ma wątpliwości Cezary Jacek Furtak, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 przy ul. Przyjaźni.
Ale to, że w Lublinie zniknie połowa szkolnych gabinetów dentystycznych, jest coraz bardziej realne. Pod koniec zeszłego roku lubelski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia poinformował, że podpisze trzyletnie kontrakty tylko z 27 spośród 66 działających gabinetów. Powód? NFZ nie ogłosił oddzielnego konkursu tylko dla szkolnych gabinetów dentystycznych, chociaż takie rozwiązanie sprawdziło się w 2006 roku. W efekcie szkolni dentyści nie byli w stanie przebić oferty zwykłych przychodni stomatologicznych. - W podstawówkach dentyści na przykład nie mają aparatów RTG, bo przepisy BHP przewidują, że dzieci do 16. roku życia mogą mieć wykonywane zdjęcia rentgenowskie tylko w wyjątkowych przypadkach. Rzecz wydaje się drobna, ale tylko za brak takiego sprzętu szkolny gabinet dostaje w konkursie o 15 punktów mniej i przegrywa, bo w tym postępowaniu liczy się każdy punkt - podkreśla dr Jolanta Zarębska ze zrzeszającego 34 osoby Porozumienia Lekarzy Stomatologów Pracujących w Gabinetach Szkolnych w Lublinie.
W przyjętym właśnie budżecie miasta na 2011 rok zostało zapisane 500 tys. zł na opiekę stomatologiczną, w ubiegłym roku z tej oferty skorzystało kilka tysięcy dzieci. Jak będzie teraz, jeśli w szkole zabraknie dentystów?
Lubelski NFZ informuje, że nowego konkursu, wyłącznie dla szkolnych stomatologów, nie ogłosi. Urzędnicy tłumaczą, że mają ręce związane z powodu obowiązujących przepisów. - Muszę stosować się do tzw. ustawy koszykowej, która weszła w życie w 2010 r. Nie mogę zmieniać zakresów wynikających z rozporządzeniu ministra zdrowia, bo fundusz obowiązuje zasada równego traktowania podmiotów - twierdzi Andrzej Kowalik, dyrektor oddziału NFZ w Lublinie.
- Szkoda, że NFZ zawsze tłumaczy się obowiązującymi procedurami, zamiast spojrzeć na społeczny aspekt sprawy - komentuje dr Krzysztof Werner.
Czy rzeczywiście nic nie da się zrobić?
- Wysłaliśmy do Ministerstwa Zdrowia apel, w którym proponujemy, aby lubelski NFZ rozwiązał problem, ogłaszając zamiast zwykłego konkursu tzw. rokowania, do których zostałyby zaproszone tylko te gabinety, które już brały udział w pierwszym i drugim postępowaniu na leczenie stomatologiczne dzieci. To rozwiązanie dałoby szansę na wygraną dla szkolnych gabinetów dentystycznych - mówi dr Jolanta Zarębska. Do wczoraj odpowiedź resortu zdrowia w tej sprawie nie nadeszła.
Najnowsze wiadomości
-
Marszałkowie dali stypendia. Na "fabryki bezrobotnych"
-
Konserwator o deptaku: Mniej miejsca dla ogródków
-
AAAA szpital oddam w dobre ręce. Jest dwóch chętnych
-
Długie nocne czekanie w kolejce. Raz w roku to frajda
-
Tytani walczyli z Diabłami. Futbol amerykański w Lublinie ZOBACZ
-
Czwarte Kody. Były wydarzenia, były i rozczarowania
-
Prognoza pogody: To będzie ciepły i słoneczny tydzień
-
Promują Koncert Chwały tańcem, śpiewem i flash mobami
- 30 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Czy przez pomysł ministra dentyści znikną ze sz...
marusia68
29.01.11, 21:25
a ja sobie nie wyobrazam ze moje dzieci juz nie beda miec dentysty w szkole bardzo chetnie tam chodzily i mialy za darmo zakladane ladne plomby i pani bardzo dbala o zeby wszystkich dzieci »
-
Czy przez pomysł ministra dentyści znikną ze sz...
asdi
29.01.11, 21:35
Dentystów nie ma w szkołach od bardzo dawna.Jak się pisze takie artykuły, to powinno się najpierw sprawdzić.To przykład kompletnie nierzetelnego dziennikarstwa!»
-
Czy przez pomysł ministra dentyści znikną ze sz...
eulalia11
30.01.11, 04:06
Pracowałam przez wiele lat w szkole w Warszawie i nigdy nie było w niej gabinetu dentystycznego, to znaczy był sprzęt z czasów komuny, który wyrzucono. Dentysta to chyba luksus nie znany»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...




