LKJ. Zamiast wyścigów chaos. Tym razem zawinił sąd
2010-10-29
, aktualizacja: 28.10.2010 17:54
Zamiast "Służewca w Lublinie" jest dalszy ciąg chaosu w Lubelskim Klubie Jeździeckim. Miał się nim zająć kurator, ale przez prosty błąd sądu sprawa się opóźnia
ZOBACZ TAKŻE
- Postraszyli biznesmena pieczątką "poseł PO" (16-03-11, 11:00)
- Po tekście "Gazety": jest kurator w LKJ (03-11-10, 10:00)
- Pat w LKJ wciąż trwa i trwa. Co z wyścigami konnymi (28-06-10, 17:52)
Klub to partner ratusza i Totalizatora Sportowego przy inwestycji w tor wyścigów konnych. Obiekt ma być wizytówką miasta. Oprócz weekendowych turystów powinien przyciągać też biznesmenów z wypchanymi portfelami. Dzięki temu wokół toru nad Bystrzycą mają powstawać hotele i restauracje. Aby do nich dojechać miasto wybudowałoby też lepsze drogi. Wszystko to pieśń przyszłości, bo tor przez niepogodę i dwuwładzę w LKJ ruszy najwcześniej wiosną, a nie jak planowano na początku września.
Tymczasem LKJ wciąż targają spory między członkami klubu. Wiosną wybrali oni dwa zwalczające się zarządy, jeden Anny Głębockiej, drugi Adama Rosochackiego. Miasto uznało ten drugi, ale Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło, że w klubie... zarządu nie ma i wskazało błędy urzędników. Powinny być więc nowe wybory, które może przeprowadzić jedynie kurator wyznaczony przez sąd. Wniosek o jego powołanie prezydent Lublina złożył do Sądu Rejonowego w Lublinie w połowie września. Kuratora jednak jak nie było tak nie ma. Dlaczego?
Ratusz twierdzi, że to nie jego wina. - W ubiegły piątek dostaliśmy informacje, że wniosek o ustanowienie kuratora zostanie nam zwrócony, bo nie uiściliśmy 300 złotych opłaty - mówi Juliusz Szajnocha, dyrektor wydziału sportu i turystyki magistratu. - Nasza pracownica natychmiast pojechała do sądu i pobrała odpowiedni druk wpłaty. 300 złotych wpłaciliśmy jeszcze w poniedziałek. Nie zorientowaliśmy się wcześniej, bo czekaliśmy na jakiekolwiek ruch ze strony sądu. Taka jest praktyka urzędu - wyjaśnia dyrektor.
Okazuje się, że opóźnienie to wina Krajowego Rejestru Sądowego. Jeden z pracowników KRS zamiast do ratusza, wysłał pismo z prośbą opłatę na adres klubu. LKJ płacić nie zamierzał, więc sąd uznał, że wniosku rozpatrywać nie będzie z przyczyn formalnych.
- Rzeczywiście nastąpiła pomyłka, którą już naprawiono - przyznaje Marek Zugaj, przewodniczący KRS. Ale na kuratora LKJ poczeka. Znów przez formalności. - Wciąż czekamy na potwierdzenie wpłaty ze strony miasta - tłumaczy Zugaj.
Brak kuratora bulwersuje członków klubu. Szczególnie, że wyznaczony przez "zarząd" Głębockiej "administrator" domaga się czynszu od dzierżawców klubowych pomieszczeń. Restaurator Krzysztof Augustowski wynajmuje w LKJ lokal pod "Oberżę Stajenną". Ostatnio dostał wezwanie do zapłaty ponad 10 tysięcy złotych czynszu. - Nie kwestionuję tego, że mam płacić. Ale komu? Przecież zgodnie ze stanowiskiem SKO w klubie nie ma zarządu. Skąd mam wiedzieć co się stanie z moim pieniędzmi? A może nowy zarząd zażąda ode mnie zapłaty po raz drugi!? - irytuje się.
"Prezes" Głębocka, mimo stanowiska SKO, wciąż twierdzi, że to ona ma władzę w klubie. - Wybrała mnie większość członków obecnych na zebraniu wyborczym - podkreśla.
Tymczasem LKJ wciąż targają spory między członkami klubu. Wiosną wybrali oni dwa zwalczające się zarządy, jeden Anny Głębockiej, drugi Adama Rosochackiego. Miasto uznało ten drugi, ale Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło, że w klubie... zarządu nie ma i wskazało błędy urzędników. Powinny być więc nowe wybory, które może przeprowadzić jedynie kurator wyznaczony przez sąd. Wniosek o jego powołanie prezydent Lublina złożył do Sądu Rejonowego w Lublinie w połowie września. Kuratora jednak jak nie było tak nie ma. Dlaczego?
Ratusz twierdzi, że to nie jego wina. - W ubiegły piątek dostaliśmy informacje, że wniosek o ustanowienie kuratora zostanie nam zwrócony, bo nie uiściliśmy 300 złotych opłaty - mówi Juliusz Szajnocha, dyrektor wydziału sportu i turystyki magistratu. - Nasza pracownica natychmiast pojechała do sądu i pobrała odpowiedni druk wpłaty. 300 złotych wpłaciliśmy jeszcze w poniedziałek. Nie zorientowaliśmy się wcześniej, bo czekaliśmy na jakiekolwiek ruch ze strony sądu. Taka jest praktyka urzędu - wyjaśnia dyrektor.
Okazuje się, że opóźnienie to wina Krajowego Rejestru Sądowego. Jeden z pracowników KRS zamiast do ratusza, wysłał pismo z prośbą opłatę na adres klubu. LKJ płacić nie zamierzał, więc sąd uznał, że wniosku rozpatrywać nie będzie z przyczyn formalnych.
- Rzeczywiście nastąpiła pomyłka, którą już naprawiono - przyznaje Marek Zugaj, przewodniczący KRS. Ale na kuratora LKJ poczeka. Znów przez formalności. - Wciąż czekamy na potwierdzenie wpłaty ze strony miasta - tłumaczy Zugaj.
Brak kuratora bulwersuje członków klubu. Szczególnie, że wyznaczony przez "zarząd" Głębockiej "administrator" domaga się czynszu od dzierżawców klubowych pomieszczeń. Restaurator Krzysztof Augustowski wynajmuje w LKJ lokal pod "Oberżę Stajenną". Ostatnio dostał wezwanie do zapłaty ponad 10 tysięcy złotych czynszu. - Nie kwestionuję tego, że mam płacić. Ale komu? Przecież zgodnie ze stanowiskiem SKO w klubie nie ma zarządu. Skąd mam wiedzieć co się stanie z moim pieniędzmi? A może nowy zarząd zażąda ode mnie zapłaty po raz drugi!? - irytuje się.
"Prezes" Głębocka, mimo stanowiska SKO, wciąż twierdzi, że to ona ma władzę w klubie. - Wybrała mnie większość członków obecnych na zebraniu wyborczym - podkreśla.
Najnowsze wiadomości
-
Wyprzedzał na zakręcie, wpadł na drzewo. Trzech rannych
-
Radni PO: "Jesteśmy nieznani, bo nas nie zapraszają"
-
Poranek na ulicach Lublina. Jeździ się coraz gorzej
-
Pogoda na środę. Będzie bardzo ciepło i słonecznie
-
Pułkownik, kryminaliści, matka i porwanie JAK TO BYŁO
-
Z Europarlamentu: Jakoś to będzie, ale czy o to chodzi?
-
Ratusz nie dogaduje się z Echo Investment. Jest zwłoka
-
Pacjenci DSK malują: "Tu jest biedronka a tu krasnal"
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Miody z Lublina podbijają świat! 80-lecie ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...




