ESK. Emocje opadły, teraz trzeba się brać do roboty

Marcin Bielesz
2010-10-14 , aktualizacja: 14.10.2010 19:12
A A A Drukuj
Zastępca prezydenta Lublina Włodzimierz Wysocki Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJ Zastępca prezydenta Lublina Włodzimierz Wysocki
"Byzantium lux", "Generacja 2016", "Lublin Babel" - to mogą być najważniejsze wydarzenia Europy w 2016 r. Jeśli Lublin zostanie Europejską Stolicą Kultury. W ciągu dziewięciu miesięcy musimy przygotować szczegółowy program wydarzeń
14 października. Prezydenci Włodzimierz Wysocki i Adam Wasilewski dzień po wejściu Lublina do finału konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury
Fot. Rafał Michałowski / AG
14 października. Prezydenci Włodzimierz Wysocki i Adam Wasilewski dzień po wejściu Lublina do finału konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury
Emocje opadły i trzeba zakasać rękawy. Środowy sukces, przejście Lublina do finałowej fazy konkursu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury oznacza, że 13 ekspertów, którzy uznali, że jesteśmy godni tego zaszczytu będzie od nas oczekiwać czegoś więcej.

- Powtórzę to, co mówiłem w środę: wygraliśmy kilka miesięcy ciężkiej roboty - mówi Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta Lublina i pełnomocnik ds. naszej kandydatury. Za trzy tygodnie będzie wiadomo, co mamy robić. Wtedy komisja ekspertów opublikuje raport ze swojej pracy. Ci, którzy odpali, m.in. bardzo rozżalona Łódź, pozna w ten sposób powody swojej porażki.

Lublin, Gdańsk, Katowice, Warszawa i Wrocław dowiedzą się zaś z raportu co powinny poprawić w swoim programie. - Eksperci przekażą nam w ten sposób swoje uwagi i rekomendacje - mówi Wysocki.

Dziewięć miesięcy potrwa rozgrywka między tymi pięcioma miastami. Potem eksperci podadzą nazwę jednego miasta. Będzie to zapewne na początku lata.

Po pierwsze - program

Wszyscy kandydaci, w tym Lublin, muszą przedstawić bardzo szczegółowy program wydarzeń zaplanowanych na 2016 rok. - W aplikacji złożonej pod koniec sierpnia przedstawiliśmy pewne propozycje wydarzeń, ale to jeszcze nie jest kompletna lista - zastrzega Wysocki. Są tam jednak imprezy, które nawet gdyby nie były organizowane w Europejskiej Stolicy Kultury, byłyby wydarzeniem przez duże "W".

Proponujemy bowiem np. wielką wystawę sztuki "Byzantium lux". Ta retrospektywa pokaże dzieje fascynacji Zachodu Wschodem. Patronem projektu byłby król Władysław Jagiełło, pogański książę, który stał się władcą chrześcijańskiego królestwa z łacińskiego kręgu kulturowego nie wyzbywając się swej fascynacji kulturą chrześcijańskiego wschodu, czego świadectwem jest kaplica św. Trójcy.

Wymiar ponadgraniczny miałaby literacka impreza "Lublin Babel". Tu patronem byłby singerowski Jasza Mazur, który zaprosiłby do Lublina inne wielkie postacie europejskiej literatury: Hamleta, Józefa K, z Pragi, Don Kichota z Alcala de Henares, czy Fausta z Weimaru. Okazją byłoby wielkie czytanie arcydzieł literatury europejskiej.

Za sześć lat część miasta przekształciłaby się w Wolne Terytoria Sztuki. W przestrzeni publicznej twórcy z miast partnerskich Lublina na Białorusi, Ukrainie, Hiszpanii i Rosji realizowaliby swoje projekty wraz lubelskimi artystami i mieszkańcami miasta.

Po drugie - organizacja

- Musimy przekonać ekspertów, że wszystko będzie działać sprawnie - mówi Wysocki. Dlatego w ciągu dziewięciu miesięcy Lublin musi czarno na białym zaplanować organizację trwającego cały rok wydarzenia, czyli Europejskiej Stolicy Kultury.

Jeśli uda nam się wygrać konkurs i do Rady Unii Europejskiej Polska zarekomenduje Lublin jako swoją Europejską Stolicę Kultury, to za wszystkie sprawy związane z organizacją obchodów będzie odpowiadać nie urząd miasta, ale zupełnie nowa instytucja. Być może miasto powoła ją wspólnie z urzędem marszałkowskim.

Po trzecie - pieniądze

Eksperci będą też chcieli wiedzieć ile zdecydujemy się przeznaczyć na Europejską Stolicę Kultury. - W naszej aplikacji podaliśmy wstępne obliczenia oparte na doświadczeniach miast, które już dostąpiły zaszczytu otrzymania tego tytułu - wyjaśnia Wysocki.

14 milionów euro - taką cenę ESK 2016 podają te wstępne szacunki. Ale budżet miasta obciążyłaby niecała połowa tej kwoty. Reszta pochodziłaby m.in. z budżetu województwa, czy od sponsorów. Ekspertom nie wystarczą jednak kwoty podane na papierze. Dlatego w przyszłym roku rada miasta będzie musiała podjąć uchwały o finansowaniu przygotowań i wydarzeń w 2016 roku.

Po czwarte - ludzie

Lublin na krótkiej liście to efekt pracy zespołu urzędników oraz ruchu społecznego i aktywistów organizacji pozarządowych, którzy wspierali naszą kandydaturę. - Musimy znacznie wzmocnić zespół pracujący nad projektem - przyznaje Wysocki. Ratusz bierze pod uwagę zaproszenie do współpracy ekspertów i menedżerów z zewnątrz, ale nie zamierza rezygnować ze współpracy z organizacjami pozarządowymi. - Ta współpraca dała nam ogromną siłę - uważa Wysocki.

Wiadomo też, że 13 ekspertów oceniających kandydatury odwiedzi Lublin, podobnie jak pozostałe cztery miasta. Termin wizyty nie jest jeszcze znany, choć zapewne dojdzie do niej już w przyszłym roku.



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Polub nas na Facebooku