Problem cukrzycy w szkole. Uczeń też może być chory
2010-09-12
, aktualizacja: 12.09.2010 20:08
Cukrzyca u uczniów to temat nadal wzbudzający w szkołach niepokój. W poniedziałek w lubelskiej podstawówce odbędzie się szkolenie dla nauczycieli prowadzone przez Koalicję na Rzecz Walki z Cukrzycą
ZOBACZ TAKŻE
- NIK o szkolnych salach gimnastycznych. Nie jest dobrze (07-09-10, 18:32)
- Dzieci czekały 2 godziny, bo oficjele otwierali basen (04-09-10, 15:00)
- Początek roku może być trudny. Szkoła w Wilkowie (01-09-10, 14:39)
- Bezpłatne badania. Walcz z cukrzycą (12-05-09, 21:37)
W 2009 roku dwa przedszkola w Świdwinie (województwo zachodniopomorskie) odmówiły przyjęcia trzyipółletniego Dawida chorującego na cukrzycę. Nauczycielki nie zgodziły się badać dziecku poziomu cukru i podawać insuliny. I to pomimo tego, że rodzice Dawida zaoferowali, że pokażą, jak to robić.
Schowaj tę zabawkę
Dzieci i młodzież chorują na cukrzycę typu 1, która wymaga regularnego mierzenia poziomu cukru w organizmie i robienia zastrzyków z insuliny. Jeśli tak się nie dzieje, chory czuje się źle, może nawet stracić przytomność.
- Mój syn na cukrzycę zachorował niedawno. Kiedy w czasie lekcji wyciągnął glukometr [urządzenie do pomiaru cukru we krwi - ms] nauczycielka powiedziała mu krótko "schowaj tę zabawkę". Wtedy poszłam do szkoły z ulotkami o cukrzycy, rozmawiałam z każdym nauczycielem syna. Pomogło - opowiada mama gimnazjalisty z Lublina.
Na świecie żyje obecnie około 246 milionów chorych na cukrzycę. - Liczba chorych ciągle rośnie, szczególnie wśród dzieci poniżej piątego roku życia. W Polsce cukrzycę ma około 2,5 miliona osób, w tym około 20 tysięcy w wieku szkolnym. Za 25 lat ta liczba wzrośnie o 100 proc. - mówi Elżbieta Dębska z Koalicji na Rzecz Walki z Cukrzycą.
Dziś Elżbieta Dębska w Szkole Podstawowej nr 10 będzie mówić nauczycielom, jak pomagać dziecku chorującemu na cukrzycę. - Tak naprawdę takie szkolenie powinno się odbyć w każdej szkole, bo wiedza społeczeństwa na temat leczenia cukrzycy nadal jest za mała - podkreśla.
Uczestnicy dowiedzą się, jak powinni używać glukometru. Oraz, że powinno ich zaniepokoić to, że uczeń cierpiący na cukrzycę nielogicznie odpowiada na pytania, jest blady, albo drżą mu ręce. - W takiej sytuacji trzeba dziecku szybko podać cukier prosty, na przykład słodki napój - mówi Elżbieta Dębska.
Adaś jest samodzielny
W "dziesiątce" jest na razie jeden uczeń chorujący na cukrzycę. Adaś* jest w drugiej klasie. Insulinę dostaje rano, jeszcze w domu. W szkole sam mierzy glukometrem poziom cukru i pamięta o regularnych posiłkach, żeby zjeść kanapkę nie musi czekać do przerwy. - Nie ukrywam, że na początku nauczyciele obawiali się, jak sobie poradzą w nowej sytuacji, chociaż nie mieliśmy wątpliwości, że nie możemy odmówić przyjęcia tego dziecka. Jego wychowawczyni z zerówki i pedagog szkolny wzięli wtedy udział w szkoleniu na temat cukrzycy. Teraz wychowawczynią Adasia jest nauczycielka, która sama ma syna chorującego na cukrzycę. Będzie wiedziała, jak zareagować, gdyby z chłopcem działo się coś złego - tłumaczy Waldemar Stoczkowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Lublinie.
Nauczyciel boi się zrobić zastrzyk
Elżbieta Dębska podkreśla, że nauczyciele generalnie mają zakaz robienia uczniom zastrzyków i podawania leków. Boją się odpowiedzialności prawnej, więc wolą unikać takich sytuacji. - Mam nadzieję, że właśnie na szkoleniu upewnię się ostatecznie, na co w tej sprawie pozwala mi prawo. Na razie jest tak, że aby na wycieczce dać uczniowi zwykłą aspirynę, wcześniej proszę rodzica o pisemną zgodę. W takim oświadczeniu rodzic może również napisać konkretnie, które leki trzeba podać synowi lub córce - mówi Ewa Sidor, nauczycielka ze SP nr 10.
- Ale jeśli uczeń z powodu niedocukrzenia straci przytomność, trzeba mu natychmiast zrobić zastrzyk z glukagonu. To zabieg ratujący życie, więc nie można z nim zwlekać. Tłumaczę nauczycielom, że podanie tego hormonu nie ma żadnych negatywnych skutków ubocznych - wyjaśnia Elżbieta Dębska.
* Imię dziecka zostało zmienione.
Schowaj tę zabawkę
Dzieci i młodzież chorują na cukrzycę typu 1, która wymaga regularnego mierzenia poziomu cukru w organizmie i robienia zastrzyków z insuliny. Jeśli tak się nie dzieje, chory czuje się źle, może nawet stracić przytomność.
- Mój syn na cukrzycę zachorował niedawno. Kiedy w czasie lekcji wyciągnął glukometr [urządzenie do pomiaru cukru we krwi - ms] nauczycielka powiedziała mu krótko "schowaj tę zabawkę". Wtedy poszłam do szkoły z ulotkami o cukrzycy, rozmawiałam z każdym nauczycielem syna. Pomogło - opowiada mama gimnazjalisty z Lublina.
Na świecie żyje obecnie około 246 milionów chorych na cukrzycę. - Liczba chorych ciągle rośnie, szczególnie wśród dzieci poniżej piątego roku życia. W Polsce cukrzycę ma około 2,5 miliona osób, w tym około 20 tysięcy w wieku szkolnym. Za 25 lat ta liczba wzrośnie o 100 proc. - mówi Elżbieta Dębska z Koalicji na Rzecz Walki z Cukrzycą.
Dziś Elżbieta Dębska w Szkole Podstawowej nr 10 będzie mówić nauczycielom, jak pomagać dziecku chorującemu na cukrzycę. - Tak naprawdę takie szkolenie powinno się odbyć w każdej szkole, bo wiedza społeczeństwa na temat leczenia cukrzycy nadal jest za mała - podkreśla.
Uczestnicy dowiedzą się, jak powinni używać glukometru. Oraz, że powinno ich zaniepokoić to, że uczeń cierpiący na cukrzycę nielogicznie odpowiada na pytania, jest blady, albo drżą mu ręce. - W takiej sytuacji trzeba dziecku szybko podać cukier prosty, na przykład słodki napój - mówi Elżbieta Dębska.
Adaś jest samodzielny
W "dziesiątce" jest na razie jeden uczeń chorujący na cukrzycę. Adaś* jest w drugiej klasie. Insulinę dostaje rano, jeszcze w domu. W szkole sam mierzy glukometrem poziom cukru i pamięta o regularnych posiłkach, żeby zjeść kanapkę nie musi czekać do przerwy. - Nie ukrywam, że na początku nauczyciele obawiali się, jak sobie poradzą w nowej sytuacji, chociaż nie mieliśmy wątpliwości, że nie możemy odmówić przyjęcia tego dziecka. Jego wychowawczyni z zerówki i pedagog szkolny wzięli wtedy udział w szkoleniu na temat cukrzycy. Teraz wychowawczynią Adasia jest nauczycielka, która sama ma syna chorującego na cukrzycę. Będzie wiedziała, jak zareagować, gdyby z chłopcem działo się coś złego - tłumaczy Waldemar Stoczkowski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Lublinie.
Nauczyciel boi się zrobić zastrzyk
Elżbieta Dębska podkreśla, że nauczyciele generalnie mają zakaz robienia uczniom zastrzyków i podawania leków. Boją się odpowiedzialności prawnej, więc wolą unikać takich sytuacji. - Mam nadzieję, że właśnie na szkoleniu upewnię się ostatecznie, na co w tej sprawie pozwala mi prawo. Na razie jest tak, że aby na wycieczce dać uczniowi zwykłą aspirynę, wcześniej proszę rodzica o pisemną zgodę. W takim oświadczeniu rodzic może również napisać konkretnie, które leki trzeba podać synowi lub córce - mówi Ewa Sidor, nauczycielka ze SP nr 10.
- Ale jeśli uczeń z powodu niedocukrzenia straci przytomność, trzeba mu natychmiast zrobić zastrzyk z glukagonu. To zabieg ratujący życie, więc nie można z nim zwlekać. Tłumaczę nauczycielom, że podanie tego hormonu nie ma żadnych negatywnych skutków ubocznych - wyjaśnia Elżbieta Dębska.
* Imię dziecka zostało zmienione.
Najnowsze wiadomości
-
Marszałkowie dali stypendia. Na "fabryki bezrobotnych"
-
Konserwator o deptaku: Mniej miejsca dla ogródków
-
AAAA szpital oddam w dobre ręce. Jest dwóch chętnych
-
Długie nocne czekanie w kolejce. Raz w roku to frajda
-
Tytani walczyli z Diabłami. Futbol amerykański w Lublinie ZOBACZ
-
Czwarte Kody. Były wydarzenia, były i rozczarowania
-
Prognoza pogody: To będzie ciepły i słoneczny tydzień
-
Promują Koncert Chwały tańcem, śpiewem i flash mobami
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...




