Dzieci czekały 2 godziny, bo oficjele otwierali basen

Małgorzata Szlachetka
2010-09-04 , aktualizacja: 03.09.2010 21:56
A A A Drukuj
Basen przy szkole podstawowej nr 23 Fot. Rafal Michalowski / AGENCJA GAZETA Basen przy szkole podstawowej nr 23
Pięcioletnie dzieci przez ponad dwie godziny czekały w strojach kąpielowych, bo ważniejsze były przemówienia urzędników i polityków. Tak wyglądało piątkowe otwarcie nowego basenu w Szkole Podstawowej nr 23 w Lublinie
Basen przy szkole podstawowej nr 23 na Kalinowszczyźnie
Fot. Rafał Michałowski / AGENCJA GAZETA
Basen przy szkole podstawowej nr 23 na Kalinowszczyźnie
Dzieci weszły na basen po południu, choć kazano im przyjść na godz. 10 rano
Fot. Rafał Michałowski / AGENCJA GAZETA
Dzieci weszły na basen po południu, choć kazano im przyjść na godz. 10 rano
Ratusz chciał pochwalić się nowym basenem, dlatego miejska inauguracja roku szkolnego odbyła się właśnie w "dwudziestej trzeciej". Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektorka wydziału oświaty i wychowania rozpoczęła od wymienienia z nazwiska oficjalnych gości siedzących w odnowionej sali gimnastycznej - od biskupa, przez prezydenta Lublina po miejskich radnych. A potem zaczęły się przemówienia. Prezydent Adam Wasielewski zdążył szczegółowo opowiedzieć o remontach szkół i wspomnieć, że co prawda nie będzie kandydować na drugą kadencję, ale nauczycielom bardzo dziękuje za czteroletnią współpracę. Wicewojewoda Henryka Strojnowska miała kilka złotych rad dla dzieci na nowy rok. Z kolei poseł, a jednocześnie były kurator oświaty Lech Sprawka na początku swojego wystąpienia zapewniał, że będzie mówił krótko, ale kiedy skończył, wicemarszałek Jacek Sobczak zauważył żartobliwym tonem, że zawsze jemu zarzuca się, że za długo przemawia, ale tym razem ktoś go wyprzedził. W programie znalazło się też wręczanie nominacji dla nowych i odchodzących na emeryturę dyrektorów szkół.

W tym czasie około setka uczniów w różnym wieku czekała aż oficjele przejdą na basen, żeby zobaczyć krótki pokaz pływania. Najmłodsze były pięcioletnie i sześcioletnie maluchy ze szkółki pływackiej.

- Dzieciom kazano być na pływalni już o godzinie 10 i przebrać się w stroje kąpielowe i czepki. Efekt był taki, że maluchy spędziły na zapleczu dwie godziny, bo w tym czasie bez końca trwały oficjalne przemówienia. A jak wreszcie weszły do wody, to ci panowie w garniturach zamiast chwilę popatrzeć, odwrócili się i poszli sobie na trybuny. Szkoda dzieci i tego, że nikt nas nie uprzedził, że to będzie tak wyglądać - irytuje się mama pięciolatki ze szkółki pływackiej. I dodaje: - Na koniec maluchy w nagrodę dostały od swojej pani słodycze, ale czy to wystarczy?

Co na to szkoła? Sebastian Płonka, kierownik obiektów sportowych w Szkole nr 23 przyznał, że plan zakładał, że dzieci zaczną występ o godzinie 11.15, ale tak się nie stało. - Rzeczywiście wszystko przeciągnęło się z powodu przemówień, ale na ich długość nie mieliśmy wpływu. Dzieci były pod opieką rodziców i instruktorów. Cały czas informowaliśmy ich, ile jeszcze potrwa uroczystość na sali gimnastycznej - tłumaczy Sebastian Płonka.

Dyrektor Ewa Dumkiewicz-Sprawka: - Oddałam głos tym osobom, którym powinnam. Uroczystość miała oficjalny charakter, a w takiej sytuacji trudno jest skracać czyjeś przemówienia. Z naszej strony nie było złej woli, tym bardziej, że miałam informację, że temperatura w szatniach przy basenie wynosi 27 stopni Celsjusza, czyli nie powinno być zimno. W tej sytuacji wypada mi jedynie przeprosić rodziców uczniów. Może to być nauczka na przyszłość, żeby przy okazji takich uroczystości nie angażować najmłodszych dzieci. I dodaje: - Zależało nam jednak również na obecności kilkulatków, żeby pokazać, że basen jest dla wszystkich.

Dyrektor Ewa Dumkiewicz-Sprawka obiecała, że w ramach rekompensaty dzieci ze szkółki pływackiej dostaną darmowe wejścia na basen przy SP nr 23.

Świetna lekcja życia dla dzieci - przeczytaj komentarz

Afera z oknami a budowa basenu

Inwestycję przy ul. Podzamcze realizował wydział inwestycji urzędu miasta. Budową pływalni zajmowała się prokuratura. Problemem okazało się to, że okna, które zamontowano na basenie oraz w powstającej w tym samym czasie przy szkole sali gimnastycznej wyprodukowała firma Dariusza Jodłowskiego, męża dyrektor wydziału inwestycji Marzeny Jodłowskiej. Śledztwo zostało umorzone

Ostatnie karnety czekają

Z basenu przy Szkole Podstawowej nr 23 - w ramach zajęć - za darmo korzystają uczniowie pobliskich szkół. Od poniedziałku do piątku, między godziną 16.30, a 21.45, basen jest udostępniany innym osobom. Szkoła sprzedaje karnety, które pozwalają korzystać z obiektu przez pół roku. Obecnie większość z nich jest jednak wyprzedana, zostały jeszcze wolne godziny w sobotę i niedzielę. Ceny karnetu to: 180 zł (normalny) oraz po 144 zł (rodzinny i ulgowy). Karnet pozwala na 18 wejść, każde obejmuje 45 minut w wodzie. Nie ma pojedynczych biletów na godziny.

Basen ma 25 metrów długości, dzieci mają do dyspozycji także osiemdziesięciometrową zjeżdżalnię. W dobudowanej części budynku znalazła się też sala gimnastyczna dla dzieci z klas I-III. W czasie remontu została także rozbudowana już istniejąca sala gimnastyczna. Cała inwestycja kosztowała ponad 20 milionów złotych.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 43 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

  • Dzieci czekały 2 godziny, bo oficjele otwierali... net_friend 04.09.10, 21:11

    Pozostaje nadzieja, że dzieci zapamiętają ten spektakularny pokaz głupoty istworzą to czego nie potrafi współczesny polityk - normalny kraj normalnych ludzi.»

  • Niech się uczą życia od małego pssz 05.09.10, 13:34

    Teraz już wiedzą, że nie żadne dzieciaki są najważniejsze, a VIPy. Dostały małą lekcję życia. Tego by ich nikt na żadnej lekcji nie nauczył.»

  • Hańba glemp1 05.09.10, 14:37

    Jakim cudem w najbardziej katolickim kraju Europy sprzątaczki (a nie sprzątacze) dbają o czystość w męskich toaletach, szatniach i pod prysznicami na publicznych basenach?! Niewykształconych»

Polub nas na Facebooku