Brakło pieniędzy dla szkoły Rososzy. Ale ją wybudują

Danuta Majka, Sławomir Skomra
2010-09-02 , aktualizacja: 02.09.2010 18:20
A A A Drukuj
Tę szkołę zna cała Polska: telewizje i gazety pokazywały rozsypujący się budynek sprzed prawie 90 lat, w którym dzieci ćwiczą na korytarzu, książki wypożyczają na strychu, a do toalety chodzą na dwór. Rososz przegrała walkę o unijne pieniądze na nową szkołę, ale burmistrz zapowiedział, że i tak ją wybuduje.
Marek Flasiński
Fot. Iwona Burdzanowska / AG
Marek Flasiński
Historia rososzańskiej podstawówki jest pełna zwrotów jak brazylijski serial. Rok temu władze gminy złożyły wniosek o unijną dotację na nowy budynek. Wśród ponad 150 aplikacji, ta w sprawie szkoły znalazła się w środku. Miejsce w kolejce wyznaczały punkty przyznane przez ekspertów. Rososz z 75 lokatą szanse na pieniądze miała marne. Ale zarząd województwa nagle pomieszał w kolejce i do strefy dotacyjnej awansowały projekty - wydawałoby się - z trzeciej ligi, w tej grupie była też szkoła z Rososzy. Marszałek uzasadniał, że "ważny interes społeczny" kazał zarządowi stawiać na gminy małe i biedne.

Oburzyły się samorządy Ryk i Parczewa, które za unijne dotacje planowały budowę basenów, a teraz ich wnioski z pierwszych miejsc spadły do listy rezerwowej. W sprawę włączył się resort rozwoju regionalnego i uznał, że władze Lubelszczyzny ręcznym ustawianiem kolejki po dotacje złamały prawo. Ministerstwo zagroziło, że Lubelskie nie zobaczy ani złotówki, jeżeli nie odkręci swoich samowolnych zmian.

Po długiej awanturze władze województwa ustąpiły, ale obiecały, że pieniądze dostaną i baseny, i szkoła w Rososzy. - Szukamy rozwiązania, które zadowoli wszystkie gminy - obiecywał marszałek Krzysztof Grabczuk. Tak się nie stało.

- Szkoła w Rososzy dotacji nie dostała, bo miała za mało punktów. Nie znaleźliśmy dodatkowych pieniędzy, które moglibyśmy przyznać na tę inwestycję - potwierdził wczoraj Marek Flasiński z zarządu województwa lubelskiego.

Informacja o tym dotarła też do Urzędu Miasta w Rykach, któremu podlega rososzańska szkoła. Burmistrz postanowił jednak, że gmina i tak budynek postawi.

- Budowa już się nawet zaczęła - uściśla Tomasz Bany, zastępca burmistrza Ryk i dodaje: - To ma być mała szkoła z salą gimnastyczną. Będzie kosztować niecałe 3,5 miliona złotych. W budżecie na ten rok zapisaliśmy 3 miliony kredytu na budowę. Na razie więc damy sobie radę, ale na pewno będziemy się starać o pieniądze z MEN albo z Totalizatora, żeby kredyt spłacić. W poniedziałek mamy sesję rady i wtedy pewnie ten temat będzie poruszany - mówi wiceburmistrz.

- Nowa szkoła ma być ukończona w listopadzie przyszłego roku. Będzie w niej ok. 10 sal lekcyjnych i pracowni, sala gimnastyczna i stołówka. Szkoda, że nie ma dotacji z Unii, ale i tak jesteśmy pełni optymizmu - mówi Bożena Dryk, dyrektorka szkoły w Rososzy.

A starosta rycki Leszek Filipek uspokaja: - Według mnie będą oszczędności na pozostałych inwestycjach z funduszy unijnych, pieniądze te wrócą do marszałka, a on przekaże je szkołom, m.in. w Rososzy.

Filipek należy do komitetu monitorującego, który czuwa nad tym jak przebiegają inwestycje unijne i zapewnia, że już w co najmniej jednej są milionowe oszczędności.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Polub nas na Facebooku