Komputerowy Wałęsa w grze sprzed prawie 20 lat

Marcin Bielesz
31.08.2010 , aktualizacja: 08.10.2010 11:12
A A A Drukuj
Górny Śląsk popiera Solidarność, ale na Podlasiu przeważa komuna, brak działaczy związkowych i pieniędzy na działalność. Co robić? To zadanie dla gracza, który zasiądzie przy jedynej grze komputerowej, jaka powstała na temat walki Solidarności o wolność.
Lech Wałęsa na ekranie komputera w grze
Lech Wałęsa na ekranie komputera w grze "Solidarność" z 1991 roku
Małopolska ze strzeżoną wschodnią granicą
Małopolska ze strzeżoną wschodnią granicą
Mazowsze z Wisłą i Warszawą
Mazowsze z Wisłą i Warszawą
Dla zdecydowanej większości graczy gra "Solidarność" nie będzie nadawała się do grania. Młodzież nie pamięta początku lat 90., czasów kart graficznych VGA, gier bez dźwięku, których oprawa graficzna była słabiutka. Ale pokolenie rówieśników Solidarności pamięta te czasy i być może nigdy nie odkryło "Solidarności". Gra nigdy bowiem nie zdobyła sobie szerszej popularności.

Podobno miała się nigdy nie ukazać. Przygotowali ją polscy programiści na rynek amerykański, bo filmowcy z Hollywood akurat planowali film o Lechu Wałęsie, który nigdy nie powstał, gra miała "towarzyszyć" filmowi korzystając z rozgłosu towarzyszącego filmowi. Dlatego na początku gry gracza wita z ekranu Lech Wałęsa unoszący prawą dłoń w charakterystycznym geście składając palce w znak "V".

Grafika straszna, ale gra wciąga

"Solidarność" to gra strategiczna, w której gracz kieruje opozycją w walce z komunistyczną władzą PRL. Mimo, że graficznie gra jest archeologicznym wykopaliskiem, to rozgrywka nie jest schematyczna i do najłatwiejszych nie należy.

Zaczyna się 13 grudnia 1981 roku. Kraj podzielony jest na sześć regionów (Pomorze, Wielkopolska, Dolny Śląsk, Górny Śląsk, Małopolska, Mazowsze, region północno-wschodni pokrywający się z grubsza z Warmią, Mazurami i Podlasiem).

W każdym z nich jest pewna liczba więźniów politycznych (najwięcej na Pomorzu), zróżnicowane braki w zaopatrzeniu w żywność, liczba sił ZOMO (najliczniejsze na Mazowszu). Gracz musi radzić sobie z niewielką na początku liczbą aktywistów związku i bardzo skromnymi funduszami na działalność opozycyjną. W dodatku w takim regionie jak Podlasie ludność ma niewielką świadomość polityczną musząc ścierać się z bardzo trudną codzienną egzystencją. Tam polityczne hasła nie padną na podatny grunt.

Przeciwnie jest na Pomorzu, czy na Górnym Śląsku, gdzie niewielkim nakładem sił (gracz ma do wyboru kilka możliwości podjęcia działania: od wygłoszenia przemówienia, rozrzucania ulotek, rozklejania plakatów, strajk głodowy po zorganizowanie ulicznej demonstracji) można szybko pomnożyć i procent społecznego poparcia, siłę oporu wobec władzy, jak i szeregi związkowych aktywistów niezbędnych do zorganizowania kolejnych akcji. Im większe poparcie, tym zasobniejsze konto związku w danym regionie.

A pieniądze w "Solidarności" są niezbędne, bo trzeba pomyśleć o rozszerzeniu arsenału bezkrwawej walki Solidarności o wolność. Bez powielaczy, drukarni, a nawet nadajników radiowych i telewizyjnych się nie obędzie - to już spore koszty. Władza zaś nie śpi i nawet, gdy uda nam się pomnożyć szeregi aktywnych opozycjonistów, to aresztowania mogą nagle zmniejszyć siłę Solidarności. Partia próbuje również agitować społeczeństwo za pomocą telewizji i prasy.

Grafik robił co mógł

Gra błyskawicznie wciąga, mimo grafiki. Po paru minutach trudno oderwać się od komputera walcząc o wolność i Solidarność.

Warto zwrócić też uwagę, że mimo ograniczonych możliwości pracujący nad grą graficy starali się, by "Solidarność" była atrakcją dla oka. Dziś oczywiście wygląd gry może śmieszyć, gracze młodsi od samej gry w ogóle na nią nie spojrzą, ale uważniejsze oko dostrzeże, że mimo słabej rozdzielczości, w jakiej tworzono grę twórcy próbowali nadać grafice sporo szczegółów.

Szczególnie dopracowane są ekrany pokazujące poszczególne regiony. Patrząc na Mazowsze można dostrzec spore zabudowania w samym centrum regionu. To niewątpliwie Warszawa, z jednym wysokim szpiczastym budynkiem, który kojarzy się z Pałacem Kultury i Nauki. Na Górnym Śląsku wyraźnie widać wielkie kopalnie i zakłady przemysłowe. Od wschodu Małopolskę od sąsiedniego państwa oddzielają groźnie wyglądające zasieki z drutu kolczastego. Od południa zaś wznoszą się wysokie góry. Nie brakuje też Wisły płynącej przez poszczególne części kraju.

Związek 30-letni, gra już pełnoletnia

Grę wydano na początku lat 90. Kierownikiem prac nad "Solidarnością" był Przemysław Rokita, pracownik instytutu informatyki Politechniki Warszawskiej, dziś doktor habilitowany. - W projekcie brało udział dwóch programistów, dwóch grafików, dźwiękowiec oraz kilku testerów. Gra powstała w firmie P.Z.Karen, w dziale "oprogramowania eksportowego" (P.Z.Karen Co. Development Group) na warszawskim Żoliborzu. W dziale tym powstał też m.in. Blockout. Działzatrudniał w tamtym czasie jednych z najlepszych informatyków w Polsce - opowiada Rokita. - Gra w P.Z.Karen powstała na zlecenie amerykańskiej firmy matki - LDW.LDW miało siedzibę w San Jose w Kalifornii - stąd nazwa California Dreams pod jaką wydawano gry. W Hollywood miał powstać film o Wałęsie i firma chciała wprowadzić na rynek amerykański grę o Solidarności korzystając z reklamy, którą miał stanowić film - dodaje.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 53 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Polub nas na Facebooku