Symbol pojednania: Granica 835 ZDJĘCIA
2010-08-22
, aktualizacja: 22.08.2010 19:20
W sobotę Polskę i Ukrainę połączył most. Przez używaną zwykle przez wojsko pontonową przeprawę obywatele obu państw mogli odwiedzić sąsiedni kraj. Ale tylko Polacy mogli to zrobić swobodnie, Ukraińcy musieli mieć wizy
GALERIA ZDJĘĆ
- Granica 835 w Kryłowie - Krecziwie (22-08-10, 18:44)
Kliknij i zobacz fotorelację z Kryłowa - Krecziwa
Ludmiła, Ukrainka, która w sobotę na jarmarku po ukraińskiej stronie ustawiła stoisko z ręcznie wyrabianą biżuterią, wolałaby pewnie stanąć po polskiej stronie granicy. Ale nie stanęła. - Wy zza kordonu? Wam to dobrze, możecie sobie przejść granicę bez kłopotu. Nie to, co my - mówiła prezentując swój towar i proponując kolorowy naszyjnik z koralików. Przeliczyła hrywny na złotówki - 20 zł. Dużo taniej niż za podobne ozdoby w Polsce.
Kulminacją Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa była drugi rok z rzędu impreza Granica (lub po ukraińsku Kordon) 835 w Kryłowie i leżącym po drugiej stronie Bugu ukraińskim Krecziwie. Numer 835 nosi jeden ze słupów granicznych stojących nad Bugiem. W sobotniej imprezie po obu stronach rzeki wzięło udział kilka tysięcy osób.
W odróżnieniu od koncertu wieńczącego Dni Dobrosąsiedztwa przed trzema laty, tym razem nie było jednej sceny. W sobotę w Kryłowie na scenie występowała Lubelska Federacja Bardów i zespół Kashmir. Na scenie po stronie ukraińskiej zagrał zaś zespół Tartak. O ile Polacy nie mieli żadnych problemów z przejściem na stronę ukraińską (pod warunkiem że mieli paszport), to wielu Ukraińców chcących zobaczyć koncert wieczoru (wspólny występ Sidneya Polaka i ukraińskiej grupy Mad Heads XL) musiało słuchać go, widząc scenę z bardzo daleka, ze swojej strony Bugu.
- Nie ma uproszczonej procedury dla Ukraińców. Żeby wejść na teren RP, muszą mieć ważne wizy lub pozwolenie ukraińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych - mówili funkcjonariusze straży granicznej.
- Żeby dostać wizę, trzeba jechać aż do Lwowa - tłumaczy Ludmiła. Innego wyjścia nie ma, nawet w przypadku takiej imprezy jak ta sobotnia, w Kryłowie - Krecziwie. Polska wschodnia granica jest granicą Unii Europejskiej i nawet na jeden dzień nie da się odejść od przepisów. Obywatele Ukrainy muszą mieć wizę. Choć i tak w sobotę dużym udogodnieniem była uproszczona kontrola celna, a właściwie jej brak.
Mimo że prawo pozostaje prawem, to w sobotę nad Bugiem czuć było ducha porozumienia między Polską i Ukrainą, szczególnie wśród młodych ludzi. Ogromnym zainteresowaniem wśród ukraińskiej młodzieży cieszył się ustawiony w Krecziwie namiot z napisem "Republika Europejska". Był to punkt informacyjny o Unii Europejskiej, ale oblegano go, bo wolontariuszki malowały na dłoniach, ramionach, czy twarzy dowolne wzory w barwach narodowych Ukrainy i Polski. Młodzi Ukraińcy paradowali więc z flagą Polski na jednym policzku i z niebiesko-żółtymi barwami na drugim. Na polską stronę wracały młode dziewczyny z twarzami w biało-czerwonych kolorach, z przedramionami ozdobionymi ukraińskim tryzubem.
Starsi wysłuchali krótkiego ekumenicznego nabożeństwa odprawionego przez duchownych katolickich, grekokatolickich i prawosławnych. Wyrazy kurtuazji złożyli sobie też przedstawiciele władz Lubelszczyzny i obwodu lwowskiego.
Innym symbolem była sztuka. Tradycją Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa są land-arty przygotowywane wspólnie przez artystów polskich i ukraińskich. Na tę okazję nową pracę zawsze przygotowuje Jarosław Koziara. W tym roku jego instalacja stanęła po ukraińskiej stronie granicy. Natomiast instalacja ukraińskiego plastyka Mirosława Vajdy stanęła na wyspie na Bugu, jeszcze po polskiej stronie "kordonu".
Sobotnia impreza w Kryłowie nie była jedynym transgranicznym spotkaniem polsko-ukraińskim. W tym roku pierwsze spotkanie odbyło się już 7-8 sierpnia przy znaku granicznym nr 1055 w Zbereżu (pow. włodawski) - Adamczukach (obwód wołyński). A 28 sierpnia Polacy i Ukraińcy spotkają się jeszcze raz w Korczminie i Stajiwce.
Nagroda dla dziennikarza "Gazety"
W sobotę w Kryłowie rozdano nagrody Pojednania Polsko - Ukraińskiego. Uhonorowano dziennikarza "Gazety Wyborczej" Marcina Wojciechowskiego i Jurija Makarowa, publicystę i dokumentalistę, twórcę czasopisma "Ukraiński Tydzień". Nagrodę zespołową przyznano Fundacji św. Włodzimierza Chrzciciela Rusi Kijowskiej z Krakowa i Instytutowi Polskiemu w Kijowie.
Ludmiła, Ukrainka, która w sobotę na jarmarku po ukraińskiej stronie ustawiła stoisko z ręcznie wyrabianą biżuterią, wolałaby pewnie stanąć po polskiej stronie granicy. Ale nie stanęła. - Wy zza kordonu? Wam to dobrze, możecie sobie przejść granicę bez kłopotu. Nie to, co my - mówiła prezentując swój towar i proponując kolorowy naszyjnik z koralików. Przeliczyła hrywny na złotówki - 20 zł. Dużo taniej niż za podobne ozdoby w Polsce.
Kulminacją Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa była drugi rok z rzędu impreza Granica (lub po ukraińsku Kordon) 835 w Kryłowie i leżącym po drugiej stronie Bugu ukraińskim Krecziwie. Numer 835 nosi jeden ze słupów granicznych stojących nad Bugiem. W sobotniej imprezie po obu stronach rzeki wzięło udział kilka tysięcy osób.
W odróżnieniu od koncertu wieńczącego Dni Dobrosąsiedztwa przed trzema laty, tym razem nie było jednej sceny. W sobotę w Kryłowie na scenie występowała Lubelska Federacja Bardów i zespół Kashmir. Na scenie po stronie ukraińskiej zagrał zaś zespół Tartak. O ile Polacy nie mieli żadnych problemów z przejściem na stronę ukraińską (pod warunkiem że mieli paszport), to wielu Ukraińców chcących zobaczyć koncert wieczoru (wspólny występ Sidneya Polaka i ukraińskiej grupy Mad Heads XL) musiało słuchać go, widząc scenę z bardzo daleka, ze swojej strony Bugu.
- Nie ma uproszczonej procedury dla Ukraińców. Żeby wejść na teren RP, muszą mieć ważne wizy lub pozwolenie ukraińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych - mówili funkcjonariusze straży granicznej.
- Żeby dostać wizę, trzeba jechać aż do Lwowa - tłumaczy Ludmiła. Innego wyjścia nie ma, nawet w przypadku takiej imprezy jak ta sobotnia, w Kryłowie - Krecziwie. Polska wschodnia granica jest granicą Unii Europejskiej i nawet na jeden dzień nie da się odejść od przepisów. Obywatele Ukrainy muszą mieć wizę. Choć i tak w sobotę dużym udogodnieniem była uproszczona kontrola celna, a właściwie jej brak.
Mimo że prawo pozostaje prawem, to w sobotę nad Bugiem czuć było ducha porozumienia między Polską i Ukrainą, szczególnie wśród młodych ludzi. Ogromnym zainteresowaniem wśród ukraińskiej młodzieży cieszył się ustawiony w Krecziwie namiot z napisem "Republika Europejska". Był to punkt informacyjny o Unii Europejskiej, ale oblegano go, bo wolontariuszki malowały na dłoniach, ramionach, czy twarzy dowolne wzory w barwach narodowych Ukrainy i Polski. Młodzi Ukraińcy paradowali więc z flagą Polski na jednym policzku i z niebiesko-żółtymi barwami na drugim. Na polską stronę wracały młode dziewczyny z twarzami w biało-czerwonych kolorach, z przedramionami ozdobionymi ukraińskim tryzubem.
Starsi wysłuchali krótkiego ekumenicznego nabożeństwa odprawionego przez duchownych katolickich, grekokatolickich i prawosławnych. Wyrazy kurtuazji złożyli sobie też przedstawiciele władz Lubelszczyzny i obwodu lwowskiego.
Innym symbolem była sztuka. Tradycją Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa są land-arty przygotowywane wspólnie przez artystów polskich i ukraińskich. Na tę okazję nową pracę zawsze przygotowuje Jarosław Koziara. W tym roku jego instalacja stanęła po ukraińskiej stronie granicy. Natomiast instalacja ukraińskiego plastyka Mirosława Vajdy stanęła na wyspie na Bugu, jeszcze po polskiej stronie "kordonu".
Sobotnia impreza w Kryłowie nie była jedynym transgranicznym spotkaniem polsko-ukraińskim. W tym roku pierwsze spotkanie odbyło się już 7-8 sierpnia przy znaku granicznym nr 1055 w Zbereżu (pow. włodawski) - Adamczukach (obwód wołyński). A 28 sierpnia Polacy i Ukraińcy spotkają się jeszcze raz w Korczminie i Stajiwce.
Nagroda dla dziennikarza "Gazety"
W sobotę w Kryłowie rozdano nagrody Pojednania Polsko - Ukraińskiego. Uhonorowano dziennikarza "Gazety Wyborczej" Marcina Wojciechowskiego i Jurija Makarowa, publicystę i dokumentalistę, twórcę czasopisma "Ukraiński Tydzień". Nagrodę zespołową przyznano Fundacji św. Włodzimierza Chrzciciela Rusi Kijowskiej z Krakowa i Instytutowi Polskiemu w Kijowie.
Najnowsze wiadomości
-
Walentynki dla Ziemi - zrób coś dobrego
-
Zderzenie trzech aut. Zablokowana krajowa "19-tka"
-
Policjantowi po godzinach można więcej? W Lublinie tak
-
Walentynki - krótki przewodnik przetrwania
-
Przesiadamy się do komunikacji miejskiej. To już widać
-
Kierowcy stoją w korkach. Trudno dojechać do centrum
-
Pobił na śmierć. Teraz chodzi do szkoły i znów bije
-
Dziś będzie pochmurno i zacznie padać śnieg
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Symbol pojednania: granica 835 zdjęcia
rockinrivne
27.08.10, 00:40
Witam, to było oraz zapraszam zobaczyć foto ta wideo z koncertu!»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Co dać na Walentynki? Czerwone i z sercem ...
- Przesiedział w celi 17 miesięcy. Choć był ...
- Ważni ludzie się bawią. Gala Ambasadorów ...
- Urzędnicy dorabiają "na boku"? Muszą ...
- Co Lublin zbudował i zbuduje za kasę z UE ...
- Nie wezwał pogotowia, bo się bawił? ...
- Pobił na śmierć. Teraz chodzi do szkoły i ...





więcej zdjęć