Symbol pojednania: Granica 835 ZDJĘCIA

Marcin Bielesz
2010-08-22 , aktualizacja: 22.08.2010 19:20
A A A Drukuj
Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa w Kryłowie Fot. Marcin Bielesz / AGENCJA GAZETA Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa w Kryłowie
W sobotę Polskę i Ukrainę połączył most. Przez używaną zwykle przez wojsko pontonową przeprawę obywatele obu państw mogli odwiedzić sąsiedni kraj. Ale tylko Polacy mogli to zrobić swobodnie, Ukraińcy musieli mieć wizy
Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa w Kryłowie
Fot. Marcin Bielesz / AGENCJA GAZETA
Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa w Kryłowie
GALERIA ZDJĘĆ
Kliknij i zobacz fotorelację z Kryłowa - Krecziwa

Ludmiła, Ukrainka, która w sobotę na jarmarku po ukraińskiej stronie ustawiła stoisko z ręcznie wyrabianą biżuterią, wolałaby pewnie stanąć po polskiej stronie granicy. Ale nie stanęła. - Wy zza kordonu? Wam to dobrze, możecie sobie przejść granicę bez kłopotu. Nie to, co my - mówiła prezentując swój towar i proponując kolorowy naszyjnik z koralików. Przeliczyła hrywny na złotówki - 20 zł. Dużo taniej niż za podobne ozdoby w Polsce.

Kulminacją Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa była drugi rok z rzędu impreza Granica (lub po ukraińsku Kordon) 835 w Kryłowie i leżącym po drugiej stronie Bugu ukraińskim Krecziwie. Numer 835 nosi jeden ze słupów granicznych stojących nad Bugiem. W sobotniej imprezie po obu stronach rzeki wzięło udział kilka tysięcy osób.

W odróżnieniu od koncertu wieńczącego Dni Dobrosąsiedztwa przed trzema laty, tym razem nie było jednej sceny. W sobotę w Kryłowie na scenie występowała Lubelska Federacja Bardów i zespół Kashmir. Na scenie po stronie ukraińskiej zagrał zaś zespół Tartak. O ile Polacy nie mieli żadnych problemów z przejściem na stronę ukraińską (pod warunkiem że mieli paszport), to wielu Ukraińców chcących zobaczyć koncert wieczoru (wspólny występ Sidneya Polaka i ukraińskiej grupy Mad Heads XL) musiało słuchać go, widząc scenę z bardzo daleka, ze swojej strony Bugu.

- Nie ma uproszczonej procedury dla Ukraińców. Żeby wejść na teren RP, muszą mieć ważne wizy lub pozwolenie ukraińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych - mówili funkcjonariusze straży granicznej.

- Żeby dostać wizę, trzeba jechać aż do Lwowa - tłumaczy Ludmiła. Innego wyjścia nie ma, nawet w przypadku takiej imprezy jak ta sobotnia, w Kryłowie - Krecziwie. Polska wschodnia granica jest granicą Unii Europejskiej i nawet na jeden dzień nie da się odejść od przepisów. Obywatele Ukrainy muszą mieć wizę. Choć i tak w sobotę dużym udogodnieniem była uproszczona kontrola celna, a właściwie jej brak.

Mimo że prawo pozostaje prawem, to w sobotę nad Bugiem czuć było ducha porozumienia między Polską i Ukrainą, szczególnie wśród młodych ludzi. Ogromnym zainteresowaniem wśród ukraińskiej młodzieży cieszył się ustawiony w Krecziwie namiot z napisem "Republika Europejska". Był to punkt informacyjny o Unii Europejskiej, ale oblegano go, bo wolontariuszki malowały na dłoniach, ramionach, czy twarzy dowolne wzory w barwach narodowych Ukrainy i Polski. Młodzi Ukraińcy paradowali więc z flagą Polski na jednym policzku i z niebiesko-żółtymi barwami na drugim. Na polską stronę wracały młode dziewczyny z twarzami w biało-czerwonych kolorach, z przedramionami ozdobionymi ukraińskim tryzubem.

Starsi wysłuchali krótkiego ekumenicznego nabożeństwa odprawionego przez duchownych katolickich, grekokatolickich i prawosławnych. Wyrazy kurtuazji złożyli sobie też przedstawiciele władz Lubelszczyzny i obwodu lwowskiego.

Innym symbolem była sztuka. Tradycją Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa są land-arty przygotowywane wspólnie przez artystów polskich i ukraińskich. Na tę okazję nową pracę zawsze przygotowuje Jarosław Koziara. W tym roku jego instalacja stanęła po ukraińskiej stronie granicy. Natomiast instalacja ukraińskiego plastyka Mirosława Vajdy stanęła na wyspie na Bugu, jeszcze po polskiej stronie "kordonu".

Sobotnia impreza w Kryłowie nie była jedynym transgranicznym spotkaniem polsko-ukraińskim. W tym roku pierwsze spotkanie odbyło się już 7-8 sierpnia przy znaku granicznym nr 1055 w Zbereżu (pow. włodawski) - Adamczukach (obwód wołyński). A 28 sierpnia Polacy i Ukraińcy spotkają się jeszcze raz w Korczminie i Stajiwce.

Nagroda dla dziennikarza "Gazety"

W sobotę w Kryłowie rozdano nagrody Pojednania Polsko - Ukraińskiego. Uhonorowano dziennikarza "Gazety Wyborczej" Marcina Wojciechowskiego i Jurija Makarowa, publicystę i dokumentalistę, twórcę czasopisma "Ukraiński Tydzień". Nagrodę zespołową przyznano Fundacji św. Włodzimierza Chrzciciela Rusi Kijowskiej z Krakowa i Instytutowi Polskiemu w Kijowie.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Polub nas na Facebooku