Przesłanie festiwalu w Kazimierzu: grać, śpiewać i chronić

Grzegorz Józefczuk
2010-06-27 , aktualizacja: 27.06.2010 20:17
A A A Drukuj
Ogólnopolski Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych to kultowa impreza, jakich już niemal nie ma, gdyż niewiele jest takich zjawisk jak muzyka ludowa, które pozwalają ludziom wędrować w czasie i kulturze.
27 czerwca, Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym
Fot. Rafał Michałowski / AG
27 czerwca, Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym
ZOBACZ TAKŻE
Aura sprzyjała festiwalowi, podobnie jak publiczność, która licznie nawiedziła Kazimierz Dolny. W sobotnie popołudnie miasteczko zmieniło się w zaskakujące miejsce, gdzie wszystko wydawało się jak nie z tego świata, jakby było radosnym spektaklem. Nie tylko na scenie, ale jak dawniej bywało - gdzie się tylko dało, koncertowały kapele i zespoły. Takiego zagęszczenia muzykantów chyba dawno nie widziano. Przez tłum przejeżdżały dorożki z turystami, a inni turyści dotykali koni zaskoczeni, jakby nigdy tych zwierząt nie widzieli. Nawet ślub w farze - i młoda para wieziona również dorożką - stał się nieoczekiwanie dla nowożeńców atrakcją dla turystów. Fotografowano wszystko i wszystkich. Po raz pierwszy klub festiwalowy "Tyndyryndy" miał swą siedzibę nie tylko w specjalnie ustawionej jurcie, ale także w kazimierskiej... synagodze, co jeszcze bardziej sprawiało, iż czuło się magię dawnego i współczesnego Kazimierza. Wojewódzki Ośrodek Kultury, który jest organizatorem festiwalu może tę edycję uznać najwyraźniej za udaną.

Podczas 44. już festiwalu wystąpiło 110 wykonawców, muzyków i śpiewaków z 12 województw. Główne nagrody, czyli Baszty zdobyli: w kategorii kapel - zespół "Z Bukowiańskiego Wirchu'' z Bukowiny Tatrzańskiej, w kategorii zespołów śpiewaczych - Grupa Śpiewacza "Białcanie" z Białki Tatrzańskiej, w kategorii śpiewaków solistów - Marianna Bączek z Bandyś (mazowieckie), w kategorii instrumentalistów - Stanisława Galica z Bukowiny Tatrzańskiej. Ale w konkursie "Duży-Mały'' nagrody przyznano wszystkim 16 występującym konkurentom.

Skrzypaczka Stanisława Galica wywodząca się ze starej góralskiej rodziny z Bukowiny Tatrzańskiej jest w tym gronie przykładem osoby, która stała się niemal instytucją, i jest uważana w swoim (i nie tylko) środowisku za człowieka renesansu. Znawcy podkreślają, że "prezentuje muzykę góralską w pięknej, czystej formie nieskażonej naleciałościami z innych regionów i taką muzykę przekazuje dalej swoim uczniom". Jest znakomitym organizatorem, przed ponad 30 laty zaczynała jako etatowy kierownik kapeli góralskiej i instruktor szkółki góralskiego muzykowania, działających przy Domu Ludowym, była też prezesem Spółdzielni Kulturalno-Oświatowej Dom Ludowy, wciąż zasiada w jury konkursów, przygotowuje wystawy twórczości ludowej. W lokalnym radiu Alex w Zakopanem prowadziła autorskie audycje "Górole, górole, góralsko muzyka" i "Z bukowiańskich wierchów". Pisze książki i wspomnienia, ostatnio przygotowała trzytomową monografię: "Bukowina Tatrzańska. Czasy - Ludzie - Wydarzenia" (2007), "Bukowina Tatrzańska - Góralskie życie" (2008) oraz "Bukowina Tatrzańska - Powrót do źródeł" (2008).

Festiwal jest okazją do przypominania, że kultura ludowa potrzebuje nieustającej ochrony. Dlatego festiwalowa gazeta "Burczybas" przypomniała, że niebawem Polska ratyfikuje Konwencję UNESCO z 2003 roku "O Ochronie Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego", przez które rozumieć należy również autentyczne, a prezentowane właśnie także w Kazimierzu zjawiska ludowej tradycji i praktyki muzycznej różnych regionów kraju.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Polub nas na Facebooku