Palikot: Ścigać tego co rzucił kamieniem

sko
2010-06-10 , aktualizacja: 10.06.2010 15:32
A A A Drukuj
Agresywny mężczyzna, który rzucał w Janusza Palikota Fot. Piotr Michalski / AG Agresywny mężczyzna, który rzucał w Janusza Palikota
Janusz Palikot domaga się złapania i ukarania mężczyzny, który rzucił w niego kamieniem na środowym wiecu w Lublinie. - Zwolennikom Prawa i Sprawiedliwości puściły nerwy - twierdzi poseł.


W środę o godz. 16. na Pl. Litewskim w Lublinie odbył się wiec wyborczy Jarosława Kaczyńskiego. W tym samym czasie w tym samym miejscu swoją scenę ustawił Janusz Palikot. Poseł użył podstępu. Zamiast niego o zgodę na zorganizowanie wiecu wystąpiła prywatna firma. Oficjalnie wiec był akcją społeczną, promującą ideę świadomego macierzyństwa.

W pewnym momencie w stronę stojącego na scenie Palikota poleciał z tłumu kamień. Napastnik nie trafił celu, ale Palikot dostrzegł go i wskazał napastnika palcem. - To on, to on rzuca kamieniem. To pewnie elektorat PiS-u, słuchacz radia ojca Rydzyka. Łapcie go! - krzyknął w stronę ochroniarzy zabezpieczających jego wiec.

Napastnik, mężczyzna w sile wieku, w ciemnych okularach, uniósł w stronę Palikota wyprostowany, środkowy palec i rzucił się do ucieczki mieszając się w tłumie. Chwilę wcześniej kilka zdjęć zrobił mu nasz fotoreporter Piotr Michalski. - Obserwowałem napastnika. Wyglądał na człowieka, który wcześniej wszystko sobie zaplanował. Nie wyglądał na faceta, którego ktoś wyprowadził z równowagi - opowiada Michalski.

- To właśnie symbol Jarosława Kaczyńskiego - skomentował cały incydent Palikot.

- Nie! To prowokacja - odparł Tomasz Dudziński, poseł PiS, który przemawiał kilkadziesiąt metrów dalej podczas wiecu Kaczyńskiego



W czwartek rano poseł Palikot wydał oświadczenie w sprawie tego zdarzenia. "W trakcie mojego wystąpienia nieznani sprawcy zaatakowali mnie, rzucając w moim kierunku kamienie oraz butelki z piwem! Pomimo mojego apelu o zachowanie spokoju i uszanowanie konstytucyjnego prawa do wygłoszenia swoich poglądów, zwolennikom Prawa i Sprawiedliwości puściły nerwy." - czytamy w piśmie Palikota.

Jednocześnie poseł zwraca się z apelem do organów ścigania o zatrzymanie sprawców z urzędu i ich ukarania.

Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie tłumaczy, że najpierw trzeba ustalić, czy doszło do przestępstwa i jakiego. Być może poseł będzie musiał złożyć oficjalne zawiadomienie. - Jeśli jednak jest to przestępstwo ścigane z urzędu podejmiemy działania. Być może przedmiot nie został rzucony bezpośrednio w kierunku pana Palikota. Będziemy musieli także przesłuchać pana posła, bo być może będzie chciał uzupełnić doniesienia prasowe - tłumaczy Wójtowicz. Na razie żaden zawiadomienie na policję nie wpłynęło.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 271 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Polub nas na Facebooku