Czy w Lublinie 17 kwietnia dojdzie do demonstracji ONR?

Paweł P. Reszka
2010-04-07 , aktualizacja: 07.04.2010 18:38
A A A Drukuj
17 kwietnia w Lublinie mają odbyć się dwie manifestacje - narodowców i skierowana przeciwko nim - antyfaszystów. Uczestnicy mają przejść przez teren dawnego getta. Czy tak się stanie? Urzędnicy ratusza zastrzegają: - Nie podjęliśmy jeszcze żadnej decyzji

Fot. Krzysztof Karolczyk/AGENCJA GAZETA
Wnioski dotyczące zgody na manifestacje wpłynęły do wydziału spraw administracyjnych ratusza we wtorek. Ten dotyczący demonstracji narodowców złożył student KUL, który określa się jako "osoba prywatna". W internecie jednak można znaleźć zaproszenia na 17 kwietnia dotyczące marszu w Lublinie w 76 rocznicę powstania Obozu Narodowo Radykalnego. Przeciwko niemu pikietować będą antyfaszyści związani z Lubelskim Porozumieniem na rzecz Tolerancji. Pisaliśmy o tym wczoraj.

Narodowcy - z całej Polski - chcą spotkać się na Placu Litewskim a potem przejść przez Stare Miasto, na plac Zamkowy pod pomnik Zaporczyków. Jesienią ubiegłego roku aktywiści ONR maszerowali przez Warszawę krzycząc "Narodowy socjalizm!", "Precz z żydowskim szowinizmem!", "Precz z żydowską okupacją!". Trzymali wyciągnięte w hitlerowskim pozdrowieniu prawe ręce, twierdząc potem, że to niezwiązane z ideologią nazistowską "tradycyjne pozdrowienie polskich narodowców".

Niepokoju w związku z ich manifestacją w Lublinie nie kryje Tomasz Pietrasiewicz, szef Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN. Narodowcy będą iść przez Stara Miasto, które do okupacji było w dużej części zamieszkane przez żydowską społeczności Lublina. Potem hitlerowcy zorganizowali tam getto.

- Przejdą przez Bramę Grodzką, miejsce symboliczne dla historii lubelskich Żydów, miejsce w którym dokonała się zagłada, miejsce w którym staramy się mówić o tej pustce która została po wymordowaniu znacznej części mieszkańców miasta - mówi Pietrasiewicz. I dodaje: - W świetle tego co się działo w innych miastach, okrzyków które wznosili uczestnicy tamtych manifestacji, można sobie wyobrazić jak będzie wyglądała ta w Lublinie. To bardzo przejmująca sytuacja.

Dr Dariusz Libionka, szef działu naukowego Państwowego Muzeum na Majdanku dodaje: - Nie jestem przeciwnikiem wolności zgromadzeń ale niepokoi mnie, że narodowcy chcą kończyć swój marsz pod pomnikiem Zaporczyków. Gdyby zaczęli demonstrować w tym miejscu z wyciągniętymi do góry dłońmi była by to po prostu profanacja.

Przypomnijmy, że jeszcze w 2008 r. sąd w Strzelcach Opolskich skazał na więzienie trzech sympatyków ONR za publiczne podnoszenia rąk w - jak uznał - w faszystowskim geście.

Dr Sławomir Poleszak, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej w Lublinie zauważa: - Pomnik Zaporczyków pod Zamkiem ma na celu upamiętnienie żołnierzy Zrzeszenia Wolności i Niezawisłość a to nie miało nic wspólnego z ONR. I jak pokazują przykłady z całego kraju członkowie WiN nie dogadywali się z tymi należącymi do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego czy Narodowych Sił Zbrojnych. Dochodziło do starć. Więc to, że narodowcy chcą teraz manifestować pod pomnikiem Zaporczyków dla mnie jest nieporozumieniem.

Tymczasem urzędnicy ratusza zaznaczają, że decyzja w sprawie manifestacji sympatyków ONR ani ich przeciwników jeszcze nie została podjęta. Wczoraj w "Gazecie" cytowaliśmy Andrzeja Szerlaka, dyrektora wydziału spraw administracyjnych UM, który mówił że z formalnego punktu widzenia nie mogą odmówić zgody dla obu manifestacji. - I tak faktycznie jest - mówi Lesław Mazur, wicedyrektor wydziału. - Ustawa o zgromadzeniach jest liberalna. I trudno się dziwić, bo to przecież fundament demokratycznego państwa. Zgodnie z prawem, żeby zarejestrować demonstrację udział w niej zadeklarować musi minimum 15 osób, które chcą w ten sposób wyrazić swoje stanowisko. Jako urząd mamy bardzo ograniczone możliwości wpływu na trasę, którą chcą przejść.

Jednak Mazur zaznacza: - Trzy dni od daty złożenia wniosku musimy dostarczyć organizatorom naszą decyzję. A ta jeszcze nie została podjęta. Bo pod uwagę weźmiemy też to, że w poprzednich latach podobne marsze kończyły się starciami z policją.

W 2007 r. narodowcy i ich przeciwnicy bili się na wrocławskim rynku, do eskalacji agresji doszło też w tym mieście rok później.

Lubelscy urzędnicy biorą pod uwagę scenariusz, na podstawie którego zgodę na demonstrację 17 kwietnia dostanie tylko jedna z grup.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Czy w Lublinie 17 kwietnia dojdzie do demonstra... handwerker 07.04.10, 19:18

    Mam dwie prośby:- po pierwsze o wskazanie ile to walk odbyło się między WiN, a NSZ/NZW?- po drugie o wskazanie innego niż "Wyborcza" źródła, że na manifestacji ONRskandowano coś pochlebnego »

  • Czy w Lublinie 17 kwietnia dojdzie do demonstra... caryca81 08.04.10, 10:27

    Ok jest wolność zgromadzeń dobra.Ale jak sama zobaczę,że ONR pod pomnikiemZaporczyków macha łapą w wiadomym geście to sama ich z stamtąd pogonie... Nie ma litości dla faszyzmu,faszyzm jest »

  • Czy w Lublinie 17 kwietnia dojdzie do demonstra... handwerker 08.04.10, 11:24

    Tak, przedmówcy mają w 200 procentach rację! Nie ma w Polsce biedy, nie mawykluczenia społecznego, nie ma bezrobocia, służba zdrowia jest dofinansowana,wymiar sprawiedliwości pracuje bez »

Polub nas na Facebooku