Priorytety dla nowego prezydenta: drogi, praca, plany
2010-03-11
, aktualizacja: 11.03.2010 15:37
"Liczą się drogi głupcze" - takie hasło wyborcze wzorowane na kampanii Billa Clintona moglibyśmy zaproponować kandydatom na fotel prezydenta Lublina. Czytelnicy głosujący w internetowym sondażu "Gazety" uznali bowiem rozbudowę miejskich dróg za główne zadanie nowego prezydenta Lublina.
ZOBACZ TAKŻE
- Wybory prezydenckie. Prawica osobno, lewica razem (22-04-10, 17:28)
- Platforma w Lublinie murem za Januszem Palikotem (01-04-10, 18:16)
- Jacek Sobczak szefem miejskiej Platformy (21-03-10, 13:52)
- Tezy dla kandydatów na prezydenta Lublina (16-02-10, 11:10)
RAPORTY
Otwieranie nowych ulic tuż przed wyborami to tak ograny trick wyborczy, że trudno wierzyć w jego skuteczność, ale z niemal stuprocentową pewnością przewidujemy, że w sierpniu, a może we wrześniu prezydent Adam Wasilewski z pompą przetnie wstęgę otwierając nowy odcinek ul. Krańcowej.
Ten, kto go w ratuszu zastąpi (a może będzie to nadal Wasilewski) dostanie od mieszkańców znacznie trudniejsze zadanie, bo drogowe zaległości w Lublinie są zbyt wielkie. Wielkie inwestycje zdarzają się u nas rzadko, w tej kadencji był to nowy odcinek ul. Jana Pawła II, ostatni "ślimak" do wiaduktu Poniatowskiego i właśnie Krańcowa. Żadna z nich nie rozwiązuje problemów komunikacyjnych miasta.
A takich rozwiązań oczekują mieszkańcy: rozwój dróg za najważniejsze zadanie dla włodarza miasta uznało 21 proc. głosujących w naszym sondażu, w którym prosiliśmy o wskazanie priorytetów dla kandydatów na prezydenta. Kluczową inwestycją powinien być tunel pod al. Racławickimi.
Prezydent będzie też musiał rozważyć decyzje niepopularne, takie jak zamknięcie śródmieścia dla samochodów, ale jeśli znajdzie rozwiązanie problemu polegającego na braku miejsc do parkowania, to z pewnością sporo zyska w oczach mieszkańców.
Wyniki sondażu wyraźnie też wskazują, że oczekujemy wejścia poważnych inwestorów do Lublina. Mieszkańcy chcieliby, aby to były przedsięwzięcia związane z sektorem nowych technologii, bo wykwalifikowanej w różnych dziedzinach kadry nie brakuje i ci wszyscy ludzie woleliby pracować zgodnie z zainteresowaniami i za godziwe pieniądze w swoich zawodach, a nie "przeczekując" sprzedawać odzież w centrach handlowych.
Na trzecim miejscu wśród wskazanych przez lublinian priorytetów znalazły się plany zagospodarowania. Prace planistyczne do tej pory szły w urzędzie ślamazarnie. Dopiero niedawno pojawiła się iskierka nadziei, gdy powstał nowy wydział planowania. Przyszły prezydent powinien postawić przed pracownikami tego wydziału konkretne zadanie: trzeba posprzątać gigantyczny bałagan panujący w okolicach dworca PKP czy Podzamcza. To planiści powinni odpowiedzieć na pytanie, co tam może powstać, a czego być nie powinno.
10 procent głosujących oczekuje wreszcie, że zwycięzca jesiennych wyborów na prezydenta Lublina nie rzuci w kąt ambitnego założenia obecnej ekipy, czyli idei starania się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Przez ostatnie trzy lata udało się zrobić bardzo dużo, by Lublin zdobył ten tytuł, więc jeśli nowy prezydent uznałby, że dalsze uczestnictwo w tym wyścigu nie ma sensu, to zostałby zmarnotrawiony wielki wysiłek.
Na liście kandydatów na prezydenta miasta jest jeszcze sporo wolnych miejsc, wyborcze programy jeszcze nie istnieją. Ci, którzy zostaną partyjnymi nominantami powinni pamiętać, że interes ich ugrupowań nie zawsze idzie w parze z interesem mieszkańców i miasta.
Wyniki naszego sondażu to dla nich dobra podpowiedź.
Ten, kto go w ratuszu zastąpi (a może będzie to nadal Wasilewski) dostanie od mieszkańców znacznie trudniejsze zadanie, bo drogowe zaległości w Lublinie są zbyt wielkie. Wielkie inwestycje zdarzają się u nas rzadko, w tej kadencji był to nowy odcinek ul. Jana Pawła II, ostatni "ślimak" do wiaduktu Poniatowskiego i właśnie Krańcowa. Żadna z nich nie rozwiązuje problemów komunikacyjnych miasta.
A takich rozwiązań oczekują mieszkańcy: rozwój dróg za najważniejsze zadanie dla włodarza miasta uznało 21 proc. głosujących w naszym sondażu, w którym prosiliśmy o wskazanie priorytetów dla kandydatów na prezydenta. Kluczową inwestycją powinien być tunel pod al. Racławickimi.
Prezydent będzie też musiał rozważyć decyzje niepopularne, takie jak zamknięcie śródmieścia dla samochodów, ale jeśli znajdzie rozwiązanie problemu polegającego na braku miejsc do parkowania, to z pewnością sporo zyska w oczach mieszkańców.
Wyniki sondażu wyraźnie też wskazują, że oczekujemy wejścia poważnych inwestorów do Lublina. Mieszkańcy chcieliby, aby to były przedsięwzięcia związane z sektorem nowych technologii, bo wykwalifikowanej w różnych dziedzinach kadry nie brakuje i ci wszyscy ludzie woleliby pracować zgodnie z zainteresowaniami i za godziwe pieniądze w swoich zawodach, a nie "przeczekując" sprzedawać odzież w centrach handlowych.
Na trzecim miejscu wśród wskazanych przez lublinian priorytetów znalazły się plany zagospodarowania. Prace planistyczne do tej pory szły w urzędzie ślamazarnie. Dopiero niedawno pojawiła się iskierka nadziei, gdy powstał nowy wydział planowania. Przyszły prezydent powinien postawić przed pracownikami tego wydziału konkretne zadanie: trzeba posprzątać gigantyczny bałagan panujący w okolicach dworca PKP czy Podzamcza. To planiści powinni odpowiedzieć na pytanie, co tam może powstać, a czego być nie powinno.
10 procent głosujących oczekuje wreszcie, że zwycięzca jesiennych wyborów na prezydenta Lublina nie rzuci w kąt ambitnego założenia obecnej ekipy, czyli idei starania się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Przez ostatnie trzy lata udało się zrobić bardzo dużo, by Lublin zdobył ten tytuł, więc jeśli nowy prezydent uznałby, że dalsze uczestnictwo w tym wyścigu nie ma sensu, to zostałby zmarnotrawiony wielki wysiłek.
Na liście kandydatów na prezydenta miasta jest jeszcze sporo wolnych miejsc, wyborcze programy jeszcze nie istnieją. Ci, którzy zostaną partyjnymi nominantami powinni pamiętać, że interes ich ugrupowań nie zawsze idzie w parze z interesem mieszkańców i miasta.
Wyniki naszego sondażu to dla nich dobra podpowiedź.
Najnowsze wiadomości
-
Marszałkowie dali stypendia. Na "fabryki bezrobotnych"
-
Konserwator o deptaku: Mniej miejsca dla ogródków
-
AAAA szpital oddam w dobre ręce. Jest dwóch chętnych
-
Długie nocne czekanie w kolejce. Raz w roku to frajda
-
Tytani walczyli z Diabłami. Futbol amerykański w Lublinie ZOBACZ
-
Czwarte Kody. Były wydarzenia, były i rozczarowania
-
Prognoza pogody: To będzie ciepły i słoneczny tydzień
-
Promują Koncert Chwały tańcem, śpiewem i flash mobami
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Priorytety dla nowego prezydenta: drogi, praca,...
jozek46
12.03.10, 07:55
Możemy dyskutować,a hazardziści mają swój plan:ile jeszcze jednorękich w Lublinie ustawić i gdzie stołki przjąć!Kto z nich myśli o ludziach?Oni tylko mowią ,a myślą zupełnie co innego!W »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...




