Pierwszy raz w życiu
2010-03-10
, aktualizacja: 10.03.2010 16:28
Rozmowa z prof. Normanem Daviesem
ZOBACZ TAKŻE
- Historycy rozprawiali się z twórczością Normana Daviesa (10-03-10, 16:26)
Marcin Bielesz: Gościł pan już w Lublinie jako naukowiec, autor promujący swoją książkę, doktor honorowy UMCS i honorowy obywatel Lublina. Ale przedmiotem badań pan nie był.
Prof. Norman Davies: Taka okazja bardzo mi się podoba. To niezwykłe być podmiotem analizy. Prezentacja pani Agnieszki była bardzo dobra. Recenzje były zrównoważone, były plusy i minusy. Jestem w takiej sytuacji pierwszy raz w życiu.
Pracy o swojej twórczości pan jeszcze nie czytał.
- Wiedziałem od trzech lat, że ta praca jest przygotowywana. Ale trzymałem się z daleka, inaczej byłoby to nie fair wobec doktorantki. Owszem, parę razy z nią rozmawiałem, wypełniłem kwestionariusz, który mi przesłała. Ale nie poprawiałem jej, nie moją rolą było powiększanie jej problemów. Ja siedzę, myślę i piszę, ale nie do końca analizuję to, co robię. To bardzo ciekawe, więc będę czytać z uwagą.
Od jakiegoś czasu pracuje pan nad nową książką, o królestwach "zapomnianych", państwach niegdyś potężnych, które zupełnie znikły z mapy i niemal całkowicie z ludzkiej pamięci. Kiedy będziemy mogli ją przeczytać?
- Książka jest w tej chwili w redakcji w Londynie. Ten proces kosztuje wiele godzin solidnej pracy, dlatego mam takie zaczerwienione oczy. Równocześnie trwa jej tłumaczenie w Krakowie. Sądzę, że wyjątkowo tym razem wydanie polskie pojawi się równocześnie z angielskim, na początku listopada.
Zastanawia się pan nad tematem do następnej książki?
- Ojej, mam już 70 lat. Ale przypuszczam, że będę dalej pisać. Mam różne rzeczy w głowie. Między innymi w obecnej książce piszę o Królestwie Galicji i Lodomerii i mam pomysł, żeby to rozszerzyć i wydać osobną książkę na ten temat w Polsce i na Ukrainie. To chyba będzie moja następna książka.
Prof. Norman Davies: Taka okazja bardzo mi się podoba. To niezwykłe być podmiotem analizy. Prezentacja pani Agnieszki była bardzo dobra. Recenzje były zrównoważone, były plusy i minusy. Jestem w takiej sytuacji pierwszy raz w życiu.
Pracy o swojej twórczości pan jeszcze nie czytał.
- Wiedziałem od trzech lat, że ta praca jest przygotowywana. Ale trzymałem się z daleka, inaczej byłoby to nie fair wobec doktorantki. Owszem, parę razy z nią rozmawiałem, wypełniłem kwestionariusz, który mi przesłała. Ale nie poprawiałem jej, nie moją rolą było powiększanie jej problemów. Ja siedzę, myślę i piszę, ale nie do końca analizuję to, co robię. To bardzo ciekawe, więc będę czytać z uwagą.
Od jakiegoś czasu pracuje pan nad nową książką, o królestwach "zapomnianych", państwach niegdyś potężnych, które zupełnie znikły z mapy i niemal całkowicie z ludzkiej pamięci. Kiedy będziemy mogli ją przeczytać?
- Książka jest w tej chwili w redakcji w Londynie. Ten proces kosztuje wiele godzin solidnej pracy, dlatego mam takie zaczerwienione oczy. Równocześnie trwa jej tłumaczenie w Krakowie. Sądzę, że wyjątkowo tym razem wydanie polskie pojawi się równocześnie z angielskim, na początku listopada.
Zastanawia się pan nad tematem do następnej książki?
- Ojej, mam już 70 lat. Ale przypuszczam, że będę dalej pisać. Mam różne rzeczy w głowie. Między innymi w obecnej książce piszę o Królestwie Galicji i Lodomerii i mam pomysł, żeby to rozszerzyć i wydać osobną książkę na ten temat w Polsce i na Ukrainie. To chyba będzie moja następna książka.
Najnowsze wiadomości
-
Wyprzedzał na zakręcie, wpadł na drzewo. Trzech rannych
-
Radni PO: "Jesteśmy nieznani, bo nas nie zapraszają"
-
Poranek na ulicach Lublina. Jeździ się coraz gorzej
-
Pogoda na środę. Będzie bardzo ciepło i słonecznie
-
Pułkownik, kryminaliści, matka i porwanie JAK TO BYŁO
-
Z Europarlamentu: Jakoś to będzie, ale czy o to chodzi?
-
Ratusz nie dogaduje się z Echo Investment. Jest zwłoka
-
Pacjenci DSK malują: "Tu jest biedronka a tu krasnal"
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Miody z Lublina podbijają świat! 80-lecie ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...




