Historycy rozprawiali się z twórczością Normana Daviesa
2010-03-10
, aktualizacja: 10.03.2010 16:26
Obrona pracy doktorskiej jeszcze się w takich okolicznościach nie odbywała, bo i takiego doktoratu jeszcze nie było. Przejęta doktorantka referowała główne tezy swojej pracy, a w pierwszym rzędzie przysłuchiwał się jej przedmiot badań, profesor Norman Davies.
ZOBACZ TAKŻE
- Pierwszy raz w życiu (10-03-10, 16:27)
- Norman Davies: Jestem za "underdogs" (11-09-08, 22:01)
Niebywale popularny w Polsce brytyjski historyk pojawił się wczoraj na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej jako specjalny gość publicznej obrony pracy doktorskiej Agnieszki Polak, doktorantki zakładu metodologii w Instytucie Historii UMCS.
Davies zjawił się wraz z żoną Marią w Lublinie, bo doktorat jest poświęcony jego twórczości. Licząca ponad 350 stron "Rozprawa historyka z historią. Studium metodologiczne twórczości Normana Daviesa" znalazła się w rękach historyka dopiero wczoraj. Do tej pory nikt doktoratu o Daviesie nie pisał, powstały trzy prace magisterskie i książka jego tłumaczki Elżbiety Tabakowskiej.
- To sytuacja wyjątkowa, by przedmiot badania uczestniczył w obronie pracy - stwierdził prof. Jan Pomorski, promotor doktoratu.
Obrona pracy zgromadziła wyjątkowo dużą publiczność, głównie ze względu na gościa specjalnego. Autorka dysertacji referowała więc główne tezy swojej pracy z wyraźnym zdenerwowaniem. - Twórczość Normana Daviesa można traktować jako akt twórczy i dzieło sztuki - tak przedstawiała magister Polak jedną ze swoich tez wspomagając się multimedialną prezentacją, której częścią było... zdjęcie Daviesa w krakowskim ludowym stroju wśród pięknych krakowianek (fotografię zrobiono w 2004 r. w Lublinie).
Obaj recenzenci doktoratu (prof. Rafał Stobiecki z Uniwersytetu Łódzkiego i prof. Zygmunt Mańkowski z UMCS) pozytywnie ocenili pracę doktorską Agnieszki Polak, choć nie obeszło się bez uwag krytycznych.
- Ograniczam moje uwagi krytyczne do szanownego pana promotora za to, że to on wymyślił taki okrutny temat - stwierdził Davies.
- Jestem bardzo szczęśliwa. Nie wiem jeszcze, czy moja praca ukaże się drukiem. Teraz chcę poświęcić mój czas dzieciom - mówiła po obronie pani doktor nauk humanistycznych, matka dwójki dzieci.
Davies zjawił się wraz z żoną Marią w Lublinie, bo doktorat jest poświęcony jego twórczości. Licząca ponad 350 stron "Rozprawa historyka z historią. Studium metodologiczne twórczości Normana Daviesa" znalazła się w rękach historyka dopiero wczoraj. Do tej pory nikt doktoratu o Daviesie nie pisał, powstały trzy prace magisterskie i książka jego tłumaczki Elżbiety Tabakowskiej.
- To sytuacja wyjątkowa, by przedmiot badania uczestniczył w obronie pracy - stwierdził prof. Jan Pomorski, promotor doktoratu.
Obrona pracy zgromadziła wyjątkowo dużą publiczność, głównie ze względu na gościa specjalnego. Autorka dysertacji referowała więc główne tezy swojej pracy z wyraźnym zdenerwowaniem. - Twórczość Normana Daviesa można traktować jako akt twórczy i dzieło sztuki - tak przedstawiała magister Polak jedną ze swoich tez wspomagając się multimedialną prezentacją, której częścią było... zdjęcie Daviesa w krakowskim ludowym stroju wśród pięknych krakowianek (fotografię zrobiono w 2004 r. w Lublinie).
Obaj recenzenci doktoratu (prof. Rafał Stobiecki z Uniwersytetu Łódzkiego i prof. Zygmunt Mańkowski z UMCS) pozytywnie ocenili pracę doktorską Agnieszki Polak, choć nie obeszło się bez uwag krytycznych.
- Ograniczam moje uwagi krytyczne do szanownego pana promotora za to, że to on wymyślił taki okrutny temat - stwierdził Davies.
- Jestem bardzo szczęśliwa. Nie wiem jeszcze, czy moja praca ukaże się drukiem. Teraz chcę poświęcić mój czas dzieciom - mówiła po obronie pani doktor nauk humanistycznych, matka dwójki dzieci.
Najnowsze wiadomości
-
Firma i dyrektor razem na imprezie. Wkroczy prokurator?
-
Atak zimy. Tir w rowie w Puławach. Kolizje w Lublinie
-
Łup ciągnęli wózkiem. Sprzedali przypadkowemu mężczyźnie
-
Ukradł ponad pół tony czcionek. Miały trafić do muzeum
-
W Lublinie już mocno sypie. Jedź ostrożnie jest ślisko
-
Narzeczona Rutkowskiego chciała wyskoczyć z okna z KUL?
-
Ratusz doniesie do prokuratury na byłego dyrektora?
-
Wycinka drzewa przy ul. Walecznych ustawiona?
- 23 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
Historycy rozprawiali się z twórczością Normana...
rudder
11.03.10, 00:44
Jeszcze jeden "historyczny" doktorat z politycznym podtekstem. Z taką nauką daleko nie zajedziem.»
-
toz to czyste jaselka
79er
11.03.10, 04:27
niezaleznie od zaslug wielce szacownego pana profesora zarowno na niwiehistorii jak i publicystyki historycznej tego typu przedsiewziecia artystcznetrudno nazwac dzialanoscia naukowa, »
-
"Historycy rozprawiali się"?
dar10ko
11.03.10, 08:46
Istotnie, wyjątkowy przebieg obrony - tylko co z naukowym obiektywizmem, krytycznym (podejściem do problematyki) - a jest to precież "studium" (cokolwiek to znaczy), kiedy podczas obrony »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Dwa oblicza mistrzów parkowania. Dobre i ...
- Co Lublin zbudował i zbuduje za kasę z UE ...
- Ranking uczelni wg. internetu. W Lublinie ...
- Ważni ludzie się bawią. Gala Ambasadorów ...
- Półtora roku bez Ogrodu Saskiego. Zaczyna ...
- Narzeczona Rutkowskiego chciała wyskoczyć ...
- Ratusz doniesie do prokuratury na byłego ...





więcej zdjęć