Casting do reklamy Lublina: sporo chętnych do ról
2010-03-09
, aktualizacja: 09.03.2010 16:37
Proszę się przedstawić i powiedzieć coś o sobie - to słyszeli ci odważni, którzy we wtorek przyszli na casting do filmu reklamowego Lublina, który w maju i czerwcu będzie wyświetlany na ekranach kin przed filmowymi hitami.
Sześcioletniego Kubę na casting do filmu reklamującego Lublin przyprowadził tata, Cezary Stefańczak. Chłopiec przyjechał do Chatki Żaka, gdzie odbywał się casting, prosto z przedszkola. - Jest trochę zmęczony - twierdził tata już po tym, gdy Kuba mówił do kamery, że jego najlepsi koledzy z przedszkola to Oliwier i Marcin, z którymi lubi bawić się klockami, razem układają samochody. Oglądający później nagranie reżyser reklamówki, który będzie wybierał aktorów, dowie się również, że Kuba jest właścicielem królika o imieniu Tutek.
Reżyser zobaczy też tatę Kuby, który już po przesłuchaniu syna sam zdecydował się stanąć przed kamerą: - Kuba chciał zobaczyć jak to wygląda, więc go przyprowadziłem, ale sam też spróbuję - uznał. Tak jak i syn na koniec przesłuchania pokazał oba profile.
Realizatorzy szukają czterech osób: mężczyzn w wieku 50-60 lat i 30-35 lat, kobiety liczącej sobie około 25 lat i chłopca w wieku przedszkolnym. - Do godz. 14 przyszło ponad 50 osób. Są osoby ciekawe, naturalne, a szukamy właśnie takich, które przed kamerą zachowują się swobodnie - mówi Tomasz Hryniszyn z firmy Blast Factor Group, która produkuje film. Najmniej chętnych znalazło się do roli młodego mężczyzny.
- Panowie około trzydziestki raczej nie prą na castingi - twierdzi Hryniszyn.
Akurat do tej roli pasowałby Sebastian Olejnik, który przyszedł do Chatki Żaka. - Brałem już udział w castingach i byłem statystą w kręconym w Lublinie filmie polsko - izraelskim "Wiosna 1941". Całkiem dobrze to wypadło, więc przyszedłem spróbować tutaj - mówi.
Producenci organizują jutro jeszcze jeden casting, tym razem w Warszawie. Zapewniają jednak, że woleliby obsadzić w głównych rolach kandydatów z lubelskiego castingu. Na pewno wielu z nich dostanie propozycje występu w charakterze statystów i epizodystów. Ma ich być ok. 40. Kwestia gaży aktorskie jest tajemnicą producenta.
Zdjęcia będą powstawać 7 i 8 kwietnia w Lublinie. Potem 40-sekundowy spot ma być pokazywany od połowy maja przez miesiąc w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie i Katowicach. Zanim ukaże się na ekranach tamtejszych kin będzie pokazany w Lublinie. Miasto zastrzegło sobie możliwość wyboru filmów, przed którymi reklama będzie pokazywana.
Koszt produkcji filmu to ok. 300 tys. złotych. Kolejne 400 tysięcy miasto zapłaci za wyświetlanie reklamówki w kinach.
Reżyser zobaczy też tatę Kuby, który już po przesłuchaniu syna sam zdecydował się stanąć przed kamerą: - Kuba chciał zobaczyć jak to wygląda, więc go przyprowadziłem, ale sam też spróbuję - uznał. Tak jak i syn na koniec przesłuchania pokazał oba profile.
Realizatorzy szukają czterech osób: mężczyzn w wieku 50-60 lat i 30-35 lat, kobiety liczącej sobie około 25 lat i chłopca w wieku przedszkolnym. - Do godz. 14 przyszło ponad 50 osób. Są osoby ciekawe, naturalne, a szukamy właśnie takich, które przed kamerą zachowują się swobodnie - mówi Tomasz Hryniszyn z firmy Blast Factor Group, która produkuje film. Najmniej chętnych znalazło się do roli młodego mężczyzny.
- Panowie około trzydziestki raczej nie prą na castingi - twierdzi Hryniszyn.
Akurat do tej roli pasowałby Sebastian Olejnik, który przyszedł do Chatki Żaka. - Brałem już udział w castingach i byłem statystą w kręconym w Lublinie filmie polsko - izraelskim "Wiosna 1941". Całkiem dobrze to wypadło, więc przyszedłem spróbować tutaj - mówi.
Producenci organizują jutro jeszcze jeden casting, tym razem w Warszawie. Zapewniają jednak, że woleliby obsadzić w głównych rolach kandydatów z lubelskiego castingu. Na pewno wielu z nich dostanie propozycje występu w charakterze statystów i epizodystów. Ma ich być ok. 40. Kwestia gaży aktorskie jest tajemnicą producenta.
Zdjęcia będą powstawać 7 i 8 kwietnia w Lublinie. Potem 40-sekundowy spot ma być pokazywany od połowy maja przez miesiąc w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie i Katowicach. Zanim ukaże się na ekranach tamtejszych kin będzie pokazany w Lublinie. Miasto zastrzegło sobie możliwość wyboru filmów, przed którymi reklama będzie pokazywana.
Koszt produkcji filmu to ok. 300 tys. złotych. Kolejne 400 tysięcy miasto zapłaci za wyświetlanie reklamówki w kinach.
Najnowsze wiadomości
-
Działacz PSL z Lubelszczyzny szefem rolniczej agencji
-
Walentynki dla Ziemi - zrób coś dobrego
-
Zderzenie 3 aut. Zablokowana K19. Jedna osoba nie żyje
-
Policjantowi po godzinach można więcej? W Lublinie tak
-
Walentynki - krótki przewodnik przetrwania
-
Przesiadamy się do komunikacji miejskiej. To już widać
-
Kierowcy stoją w korkach. Trudno dojechać do centrum
-
Pobił na śmierć. Teraz chodzi do szkoły i znów bije
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Co dać na Walentynki? Czerwone i z sercem ...
- Ważni ludzie się bawią. Gala Ambasadorów ...
- Przesiedział w celi 17 miesięcy. Choć był ...
- Co Lublin zbudował i zbuduje za kasę z UE ...
- Walentynki - krótki przewodnik przetrwania
- Urzędnicy dorabiają "na boku"? Muszą ...
- Policjantowi po godzinach można więcej? W ...


