Bezrobotni pomogą? Miasto: sami wywieziemy śnieg

Małgorzata Domagała, Marcin Bielesz
2010-02-17 , aktualizacja: 17.02.2010 22:04
A A A Drukuj
Co zrobić z gigantycznymi zwałami śniegu na ulicach? W Kraśniku do odśnieżania miasta ruszyli bezrobotni. Ale w Lublinie tak nie będzie bo ważny urzędnik skalkulował, że to się nie opłaca

Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJ
Ulice: Dzierżawna, Wapienna, Nałkowskich czy Koło to tylko niektóre zagrożone powodzią obszary Lublina. Wszystko przez grubą warstwę śniegu. Jak tłumaczy Jerzy Ostrowski, dyrektor wydziału bezpieczeństwa mieszkańców i zarządzania kryzysowego w urzędzie miasta, na razie pogoda sprzyja, bo nocami jest mróz co hamuje roztopy, ale trzeba się przygotować też na gorszy scenariusz.

Byłoby zdecydowanie mniej podtopień domów w Lublinie, gdyby z zagrożonych zalaniem obszarów wywieźć śnieg.

Są miasta, które do walki z zimą zatrudniają osoby bezrobotne w ramach prac społecznych. Jak się okazuje dyrektor Ostrowski sugerował podobne rozwiązanie dyrektorowi wydziału gospodarki komunalnej Tomaszowi Radzikowskiemu, który odpowiada za odśnieżanie miasta. Ale on nie zamierza z niego skorzystać.

- Z mojego rozeznania wynika, że to się nie kalkuluje. Musiałbym tym ludziom kupić m.in. ubrania ochronne, sprzęt, zapewnić posiłek i nadzór - tłumaczy. Poza tym, jak podkreśla, bezrobotnych nie mógłby zatrudnić na długo, więc taka praca mogłaby nie być dla nich atrakcyjna ze względu na możliwość utraty zasiłku.

Zastępca dyrektora Miejskiego Urzędu Pracy w Lublinie Józef Prokopiuk potwierdza, że osiągnięcie dochodów łączy się z odebraniem zasiłku. Jednak wśród bezrobotnych osoby, którym przysługuje zasiłek należą do mniejszości.

I właśnie dlatego Kraśnik odśnieżają ci, którym pieniądze z urzędu pracy się nie należą, a jedynie korzystają z pomocy społecznej. W połowie stycznia w tym 36-tys. mieście ruszył program "Czyste Miasto", w ramach którego 50 osób ruszyło do odśnieżania miasta. Na początku lutego grupa powiększyła się o kolejne 150, dzięki czemu w sumie 200 bezrobotnych będzie sprzątało chodniki czy skwery należące do miasta. I to nie tylko ze śniegu, bo na takie zatrudnienie mogą liczyć do listopada.

Bezrobotni za swoją pracę będą dostawać 6,80 za każdą przepracowaną godzinę, a sprzątanie miasta ma zajmować im 10 godzin tygodniowo. Pieniądze za realizację programu "Czyste miasto" zapewnia burmistrz Kraśnika, przy czym 60 proc. refunduje Powiatowy Urząd Pracy.

Dlaczego na takie rozwiązanie nie wpadł Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Lublinie? Dyrektor placówki Antoni Rudnik tłumaczy, że bezrobotni w Lublinie też są angażowani do prac społecznie użytecznych. W MUP dowiedzieliśmy się, że w Lublinie jest to 180 osób, które pomagają w szpitalach czy domach opieki społecznej.

Na razie dyrektor Radzikowski na usunięcie nadmiaru śniegu z Lublina ma inny pomysł: zajmą się tym spółki komunalne. Dziś spotyka się z przedstawicielami Lubelskiego Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

- Wydałem polecenie, by do wywożenia śniegu zaangażować ludzi i środki LPEC-u i MPWiK-u. Zapewne dałoby się zaangażować w uprzątanie śniegu bezrobotnych, ale ustalenia z urzędem pracy zabrałoby trochę czasu. My musimy działać szybko, bo topiący się śnieg może sprawić nam w pewnych rejonach miasta problemy. W Lublinie do tego potrzebny jest sprzęt, który mają te spółki - uważa Krzysztof Żuk, zastępca prezydenta Lublina.

Pracownicy i pojazdy spółek będą wywozić śnieg dziś i jutro z terenów wskazanych przez dyrektora Radzikowskiego. Koszt akcji poniosą LPEC i MPWiK.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Polub nas na Facebooku