Dzieci skazane na szkołę bez toalet. Mamy ich siedem

Małgorzata Szlachetka
2010-02-16 , aktualizacja: 16.02.2010 17:12
A A A Drukuj
Na Lubelszczyźnie ciągle mamy szkoły, w których nie ma toalet. Dzieci muszą wychodzić na dwór, żeby skorzystać z różnego rodzaju "domków z serduszkiem".

Fot. Rafal Michalowski / AGENCJA GAZE
- Niestety, takich szkół w Polsce ciągle jest wiele. W ubiegłym tygodniu za pośrednictwem powiatowych inspektorów sanitarnych zwróciliśmy się do szkół z pytaniem, kiedy zajmą się problemem, bo wszystkie budynki oświatowe muszą być sukcesywnie podłączane do kanalizacji - informuje dr Janusz Słodziński, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Wszystko jednak zależy od dobrej woli samorządów, bo przepisy sanitarne nie nakładają na nie obowiązku likwidacji zewnętrznych sanitariatów przy szkołach.

Lubelski sanepid poinformował, że trzy lata temu w takiej sytuacji było 35 szkół województwa, a obecnie jest ich siedem. To małe szkoły na wsi.

W drewnianym budynku szkoły w Koniuchach (powiat zamojski, filia szkoły w Kotlicach) są co prawda umywalki z bieżącą wodą, ale dzieci do toalety muszą wychodzić na zewnątrz - do murowanych pomieszczeń. Uczy się tam czternaścioro dzieci, od zerówki do trzeciej klasy. - Wielokrotnie rozmawialiśmy na temat braku ubikacji w szkole między innymi z wójtem. Sprawę znają też radni i sołtysi. Dzieci idąc pierwszy raz do szkoły mogą przeżyć szok, kiedy będą musiały skorzystać z toalet stojących na dworze - mówi Urszula Grzeszczuk, dyrektorka szkoły podstawowej w Kotlicach, której podlega filia w Koniuchach. I dodaje: - Rozwiązaniem sytuacji byłoby przeniesienie dzieci z filii do głównego budynku, gdzie normalne łazienki już są.

Dzieci są skazane na zewnętrzne toalety także w szkole w Chyżowicach (powiat hrubieszowski, filia szkoły podstawowej w Uchaniach). - Dlaczego? Jak zwykle brak środków finansowych - przyznaje dyrektor szkoły Piotr Zdrojko.

W trakcie rozmowy z "Gazetą" obiecał, że wystąpi do wójta o dodatkowe pieniądze na budowę toalet w budynku szkoły.

- Moglibyśmy je zrobić w pomieszczeniu, który obecnie pełni funkcję gospodarczą - mówi.

O problemie innej szkoły bez toalet - w Rososzy pod Rykami - pisaliśmy dwa lata temu. Blisko setka dzieci musiała tam korzystać ze stojących na dworze przenośnych toalet lub wychodzić ze szkoły na dwór do budynku z pięcioma betonowymi dziurami w podłodze. Po tym jak sprawę nagłośniła "Gazeta" obskurne ustępy zastąpiono ogrzewanym kontenerem z bieżącą wodą. Ostatnio okazało się, że gmina Ryki dostanie unijną dotację na budowę nowej szkoły w tej miejscowości. Z toaletami w środku.

Problem szkół z zewnętrznymi toaletami podniósł niedawno rzecznik praw dziecka Marek Michalak. W piśmie z 10 lutego zwrócił się do minister zdrowia Ewy Kopacz o to, aby główny inspektor sanitarny skontrolował, w jaki sposób funkcjonują przy szkołach tzw. ustępy zewnętrzne. Z jego informacji wynika, że problem dotyczy 52 szkół w Polsce. Rzecznik praw dziecka alarmuje, że zaniedbanie tego problemu może być poważnym zagrożeniem dla zdrowia uczniów.



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Polub nas na Facebooku