Prof. Kokowski jest rozczarowany akademickim Lublinem

Rozmawiał Marcin Bielesz
2010-02-11 , aktualizacja: 11.02.2010 15:53
A A A Drukuj
- UMCS, Uniwersytet Przyrodniczy, Politechnika, KUL, Uniwersytet Medyczny działają w mieście, które sprawia wrażenie, jakby mu to co najwyżej nie przeszkadzało. Tak być nie może - uważa prof. Andrzej Kokowski
Prof. Andrzej Kokowski
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZ
Prof. Andrzej Kokowski
RAPORTY
Marcin Bielesz: Akademicki Lublin. Rzecz tak oczywista, że nie trzeba tłumaczyć. Miasto pięciu wyższych publicznych uczelni musi być marką samą w sobie. Rolą władz miasta jest na akademickość Lublina chuchać i dmuchać.

Prof. Andrzej Kokowski*: - Zgadzam się w pełni. To, niestety, najbardziej rozczarowujący mnie element rządów Adama Wasilewskiego. W żaden sposób nie zareagował na wysuwane przez środowisko akademickie propozycje budowania marki "Lublina Akademickiego".

To musi dziwić, bo przecież prezydent ma za sobą wieloletnią karierę naukowca, wykładowcy Politechniki Lubelskiej, nawet prorektora tej uczelni. Wydawałoby się, że nie ma lepszego kandydata na takiego prezydenta, który przestałby odwracać się do uczelni plecami.

- Mogę to sobie tłumaczyć w ten sposób: może ma jakąś swoją wizję rozwoju miasta jako ważnego ośrodka akademickiego. Jeżeli tak jest, to dziwne, że z nikim się tą wizją nie podzielił.

Zresztą właśnie dlatego na Wasilewskiego głosowałem, bo był reprezentantem środowiska akademickiego. Deklarował nawet w swoim programie wyborczym, że rozwijając Lublin będzie bazował na potencjale badawczym naszych uczelni. Dlatego przez pierwszy rok jego rządów broniłem prezydenta mówiąc, że potrzeba czasu, by się oswoić z urzędem.

"Gazeta" wielokrotnie pisała o przyszłości akademickiego Lublina, zapraszaliśmy do dyskusji i środowisko akademickie i władze miasta. Niewiele z tego wynikło

- Doskonale pamiętam te dyskusje. Ich uczestnicy podsuwali prezydentowi gotowe rozwiązania pokazujące wsparcie dawane przez władze uniwersytetom. Prezydent reagował na nie zdumiewająco powściągliwie. Gdy pojawił się na debacie "Gazety" o akademickim Lublinie wydawało mi się, że bierze sprawę na poważnie. Ale miłe słowa, które skierował do uczestników tej debaty okazały się, niestety, jedynie kurtuazją.

Przez lata UMCS i KUL wspólnie tworzyły zalążek polsko - ukraińskiego uniwersytetu. Mimo różnych zawieruch i wycofania się KUL-u z projektu, wreszcie dogadały się rządy obu państw, wiadomo, że uniwersytet będzie. A tu się okazuje, że jedynym uczestnikiem przedsięwzięcia do niego nieprzygotowanym jest Lublin.

- Poraża mnie stosunek władz miasta do tej sprawy. O taką instytucję wszyscy stąd powinni się bić wytaczając najcięższe działa. Tymczasem odczytuję w postępowaniu prezydenta w tej sprawie brak determinacji, unikanie decyzji, odsuwanie jej na kogoś, kto jej być może podejmować nie powinien. Nie wierzę, żeby prezydent takiego dużego miasta nie wiedział co ma robić w tej sprawie. Dla obserwatora z boku wygląda to na niedostatek wyobraźni, brak politycznej oceny korzyści z istnienia takiej instytucji w Lublinie.

Prezydent może się bronić tym, że nie udało mu się przełamać stereotypowego myślenia lubelskiego środowiska akademickiego. Może powiedzieć, że namawiał rektorów uczelni do współpracy, ale każdy ciągnie w swoją stronę, a uczelnie rywalizują ze sobą.

- To poważny argument dla obrony. Ale to też druga strona medalu, której przeciętny zjadacz chleba nie zna. Prezydenta ocenia się po owocach jego pracy. Kto wie, może jest i tak, że prezydent Wasilewski nie śpi po nocach, haruje jak wół, czyni dziesiątki zabiegów dla podniesienia znaczenia akademickości miasta, a my o tym nie wiemy. Tyle, że nawet jeśli tak jest, to nic z tego nie wynika, nie ma efektów.

Jeśli Wasilewski wygra wybory, to sprawa akademickości Lublina nadal będzie dla niego wyzwaniem, tak samo dla osoby, która zastąpi go w ratuszu. Pozostanie problem istnienia uczelni i miasta, które działają w jednym miejscu, ale zupełnie oddzielnie, bez współpracy.

- Tak właśnie jest. W jednym miejscu UMCS, w innym Politechnika, gdzie indziej jeszcze Uniwersytet Przyrodniczy, KUL, Uniwersytet Medyczny. Działają w mieście, które sprawia wrażenie, jakby mu to co najwyżej nie przeszkadzało. Brak scalenia tego wszystkiego. Jeśli będzie nowa władza, to musi natychmiast pomyśleć nad pakietem gotowych propozycji, które zgłaszali specjaliści, musi je pogrupować na te, które da się załatwić od razu, te do przemyślenia pod względem merytorycznym, te do załatwienia formalnego itd. Jeśli nikt się nad tym nie pochyli, to nadal będziemy tkwili w tej coraz bardziej denerwującej sytuacji.

Miasta rozdrapują naukowców między siebie, Rzeszów już nam kilku podkupił. Potencjał "akademickiego Lublina" jeszcze może być atrakcyjny?

- Kiedyś już mówiłem, że najprościej dodać do słowa "Lublin" przymiotnik "akademicki" i bombardować tym świat. Dziwne jednak jest zjawisko, które zauważyłem robiąc na własny użytek pewną sondę. Pytałem kolegów z uczelni na ile czują się związani z Lublinem. To przerażające, że dużo bardziej "lubelakami" czują się ci, którzy przyjechali z zewnątrz, np. ze Śląska, niż ci, którzy tu wyrośli. Tak jakby tym ostatnim mniej zależało na podniesieniu znaczenia swojego ośrodka. Taka sytuacja nie ułatwi żadnemu z prezydentów nowoczesnego rządzenia miastem.



* Prof. Andrzej Kokowski jest dyrektorem Instytutu Archeologii UMCS. Jest niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie archeologii okresu przedrzymskiego i rzymskiego.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

  • Prof. Kokowski jest rozczarowany akademickim Lu... mikesz6 12.02.10, 15:46

    Niestety prezydent Wasilewski jest przedstawicielem srodowiska,partii któretwierdzi,że wszystko co dzieje się w społecznej przestrzeni,a więc iakademickiej lubelskiej rzeczywistości ułoży »

  • Re: Prof. Kokowski jest rozczarowany akademickim czarnyzajaczek 15.02.10, 09:38

    @Kokowski: p i er...lisz waśćwszyscy dostają orgazmu mówiąc o akademickości Lublina, i co z tego? Lublin jest akademicki dlatego że.... że nie ma tu prawie nic poza uczelniamidużo bardziej »

Polub nas na Facebooku