Obrotna radna zarabia na szpitalu
2010-02-09
, aktualizacja: 08.02.2010 19:52
Zadłużony szpital przy al. Kraśnickiej miał lepiej zarabiać na wynajmowaniu kiosku. Przetarg po raz kolejny wygrała firma radnej sejmiku z PO, która zaoferowała dużo mniejszy czynsz niż płaciła dotychczas
ZOBACZ TAKŻE
- Minister Pitera dla "Gazety": radna Świnarska złoży madnat (04-06-10, 07:00)
- Szpitalny przetarg i firma radnej do prześwietlenia (20-04-10, 17:47)
- Radna sejmiku ma ochotę na szpitalne 10 mln złotych (15-04-10, 16:26)
Posiłki dla kilkuset pacjentów szpitala wojewódzkiego przy al. Kraśnickiej przygotowuje firma In-Pak. Jej współwłaścicielką jest Marzena Świnarska, radna sejmiku z współrządzącej regionem PO. Prawo nie zabrania radnej łączenia funkcji, bo formalne prezesem In-Paku jest Lidia Janczara. W "kierowanej" przez siebie spółce Janczara pracuje jako... kucharka.
In-Pak od dawna obsługuje nie tylko szpitalną kuchnię i bufet, ale dzierżawi też kiosk. Lokal ma 25 mkw powierzchni. Jest w dobrym punkcie, tuż obok przychodni.
Niedawno skończyła się trzyletnia umowa na sklepik między placówką a In-Pakiem, więc konieczny był przetarg. Informacje o nim znalazły się na tablicy ogłoszeń w budynku i w jednej z lokalnych gazet. - Chcieliśmy, aby do przetargu stanął ktoś jeszcze oprócz obecnego dzierżawcy, bo liczyliśmy na lepsze warunki wynajmu - mówi Hanna Filipowicz, zastępca dyrektora ds. administracyjno - technicznych. Trudno przesądzać czy reklama poskutkowała, ale przetargiem zainteresowały się cztery firmy. Do rywalizacji stanęły jedynie dwie. Wygrał In-Pak, bo zaproponował 140 złotych brutto za metr kwadratowy miesięcznego czynszu. Przebił tym o pięć złotych swojego konkurenta.
Szkopuł w tym, że In-Pak dał o 36 złotych mniej za metr niż płacił dotychczas. Dla szpitala to prawie 10 tysięcy złotych rocznej straty w porównaniu z poprzednią umową. - Wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, przetargu nikt nie oprotestował - podkreśla dyrektor Filipowicz.
Zadzwoniliśmy do radnej Świnarskiej, aby zapytać czy nie widzi nic nieetycznego w tym, że jej firma zarabia na pogrążonym w gigantycznych długach szpitalu, często dotowanym z pożyczek gwarantowanych przez samorząd.
Radna Platformy zareagowała nerwowo. -Proszę dzwonić do mojego prawnika! - wydusiła do słuchawki. - W tym tygodniu jest niedostępny -odpowiedzieliśmy. - Do widzenia - powiedziała, po czym się rozłączyła.
Członek zarządu województwa Arkadiusz Bratkowski z PSL uważa, że radna jest jak najbardziej w porządku. - Przecież zaoferowała lepszą cenę niż konkurent. To dobrze, że szpital będzie zarabiał na dzierżawie - skomentował. - Nie znam sprawy. Nie stygmatyzujmy kogoś tylko dlatego, że jest radnym i korzysta z wolnego rynku - powiedział nam za to wicemarszałek Jacek Sobczak, szef klubu PO w sejmiku.
Dla "Gazety"
Grażyna Kopińska, dyrektor programu "Przeciw korupcji" Fundacji Batorego
Jeśli pani radna nie chce się narażać na zarzuty, że firma, której jest współwłaścicielem wygrywa przetargi szpitalne, dlatego że należy właśnie do niej, to lepiej aby ograniczyła swoją działalność do usług dla prywatnych podmiotów.
In-Pak od dawna obsługuje nie tylko szpitalną kuchnię i bufet, ale dzierżawi też kiosk. Lokal ma 25 mkw powierzchni. Jest w dobrym punkcie, tuż obok przychodni.
Niedawno skończyła się trzyletnia umowa na sklepik między placówką a In-Pakiem, więc konieczny był przetarg. Informacje o nim znalazły się na tablicy ogłoszeń w budynku i w jednej z lokalnych gazet. - Chcieliśmy, aby do przetargu stanął ktoś jeszcze oprócz obecnego dzierżawcy, bo liczyliśmy na lepsze warunki wynajmu - mówi Hanna Filipowicz, zastępca dyrektora ds. administracyjno - technicznych. Trudno przesądzać czy reklama poskutkowała, ale przetargiem zainteresowały się cztery firmy. Do rywalizacji stanęły jedynie dwie. Wygrał In-Pak, bo zaproponował 140 złotych brutto za metr kwadratowy miesięcznego czynszu. Przebił tym o pięć złotych swojego konkurenta.
Szkopuł w tym, że In-Pak dał o 36 złotych mniej za metr niż płacił dotychczas. Dla szpitala to prawie 10 tysięcy złotych rocznej straty w porównaniu z poprzednią umową. - Wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, przetargu nikt nie oprotestował - podkreśla dyrektor Filipowicz.
Zadzwoniliśmy do radnej Świnarskiej, aby zapytać czy nie widzi nic nieetycznego w tym, że jej firma zarabia na pogrążonym w gigantycznych długach szpitalu, często dotowanym z pożyczek gwarantowanych przez samorząd.
Radna Platformy zareagowała nerwowo. -Proszę dzwonić do mojego prawnika! - wydusiła do słuchawki. - W tym tygodniu jest niedostępny -odpowiedzieliśmy. - Do widzenia - powiedziała, po czym się rozłączyła.
Członek zarządu województwa Arkadiusz Bratkowski z PSL uważa, że radna jest jak najbardziej w porządku. - Przecież zaoferowała lepszą cenę niż konkurent. To dobrze, że szpital będzie zarabiał na dzierżawie - skomentował. - Nie znam sprawy. Nie stygmatyzujmy kogoś tylko dlatego, że jest radnym i korzysta z wolnego rynku - powiedział nam za to wicemarszałek Jacek Sobczak, szef klubu PO w sejmiku.
Dla "Gazety"
Grażyna Kopińska, dyrektor programu "Przeciw korupcji" Fundacji Batorego
Jeśli pani radna nie chce się narażać na zarzuty, że firma, której jest współwłaścicielem wygrywa przetargi szpitalne, dlatego że należy właśnie do niej, to lepiej aby ograniczyła swoją działalność do usług dla prywatnych podmiotów.
Najnowsze wiadomości
-
Kierowca potrącił dziecko na przejściu dla pieszych
-
Hrubieszów. Matka skazana, bo namawiała do aborcji
-
Chełm. Lekarze brali lapówki, ale i wciąż tak pracują
-
Lublin w korkach. Zobacz gdzie postoisz
-
Pogoda w Lublinie. Pochmurny czwartek
-
Szkoła na Sławinie. Znów poślizg, ratusz traci cierpliwość
-
Prezesi wyprowadzili majątek? Dziesiątki firm na lodzie
-
Lepiej razem niż w pojedynkę, dlatego wymyślili radę
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Obrotna radna zarabia na szpitalu
jozek46
09.02.10, 08:56
Widzę,że są rowni i rowniejsi.Radnemu z miasta Lublina wojewoda żądała wygaszenia mandatu radnego/bo odszedł z PO/,a w wojewodztwie,radna może dalej funkcjonowac.Tutaj nie ma sprzeczności »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Gdzie jeździć, by zdać. Ranking szkół ...
- Firma i dyrektor razem na imprezie. ...
- Co Lublin zbudował i zbuduje za kasę z UE ...
- Prezesi wyprowadzili majątek? Dziesiątki ...
- Narzeczona Rutkowskiego chciała wyskoczyć ...
- Sypie się wojsko trzech narodów w Lublinie
- UP, UMCS. Tam biblioteki otwierają się na ...


