Myszołów z Dęblina leci po zwycięstwo do USA

Małgorzata Szlachetka
2010-02-09 , aktualizacja: 08.02.2010 19:51
A A A Drukuj
Słuchacze Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie zaprojektowali i zbudowali model samolotu. Zakwalifikował się on do prestiżowego konkursu SAE AeroDesign West, w którym w szranki stają studenci uczelni technicznych z całego świata

Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJ
Konkurs organizuje amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów Transportu Society of Automotive Engineers (SAE). Drużyna z Dęblina jest jedną z trzech z Europy, która zakwalifikowała się do odbywających się między 5 a 7 marca zawodów na lotnisku Van Nuys w Kalifornii. Polskę będzie jeszcze reprezentować Politechnika Wrocławska. Do rywalizacji staną 44 zespoły, głównie ze Stanów, ale też z Kanady, Meksyku i Indii.

Zasada jest prosta: trzeba zbudować model samolotu, który prowadzony drogą radiową przez stojącego na ziemi pilota zrobi w powietrzu okrążenie, a potem wyląduje bez szwanku. Kruczek polega na tym, że konstrukcja modelu powinna być jak najlżejsza, a jednocześnie samolot musi być maksymalnie obciążony. - Do komory ładunkowej tuż przed startem w konkursie włożymy ołów. Samolot powinien udźwignąć jak najwięcej. Rekordowe obciążenie, jakie zdarzało się w konkursie, to nawet 13 kilogramów - opowiada Paweł Mietecki, student Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. - Emocje są, bo na kilkadziesiąt startujących modeli nie rozbija się zaledwie kilka - dodaje jego kolega Wojciech Lorenc. Czy ta sztuka uda się drużynie z Dęblina?

Paweł Mietecki, Wojciech Lorenc i Michał Migdałek są studentami pierwszego roku lotnictwa i kosmonautyki. To nowy kierunek dla cywilów, który w Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie działa od października.

Studenci w przyszłości chcą być pilotami samolotów pasażerskich. Już teraz latają na szybowcach.

Kiedy zaczęli studia w Dęblinie okazało się, że dodatkowo wszyscy pasjonują się modelarstwem. Założyli na uczelni Koło Młodych Konstruktorów i postanowili spróbować swoich sił w konkursie SAE AeroDesign. Budowę samolotu w większości sfinansowała uczelnia.

- To pasjonaci, dlatego powinniśmy dać im szansę - mówi ppłk. Adam Wetoszka, opiekun Koła Młodych Konstruktorów.

Najpierw model samolotu został przez studentów zaprojektowany - wszystkie obliczenia robili w komputerze. Budowa modelu zajęła im miesiąc. Potrzebne elementy kupowali głównie w sklepach modelarskich.

Myszołów, bo tak studenci ochrzcili samolot, jest już po pierwszym starcie na szkolnym lotnisku w Dęblinie. Przed tą próbą konstruktorzy pracowali całą noc, do ostatniej chwili dopracowując model. Na razie obciążyli samolot 2,5-kilogramowym balastem. - Większe sprawdzimy dopiero w dniu zawodów. Ale w czasie pierwszego startu warunki były trudne, wiatr przy dziesięciostopniowym mrozie osiągał prędkość 8 metrów na sekundę - relacjonuje Michał Migdałek.

Na tablicy wiszącej w modelarni koła studenci piszą, ile dni zostało jeszcze do wyjazdu do Stanów. Samolot będzie przewieziony wcześniej, w Polsce zostanie zapakowany do skrzyni, którą studenci także zbudują samodzielnie.

Na miejscu, czyli na lotnisku Van Nuys w Kalifornii, jeszcze raz wykonają kilka próbnych startów Myszołowa. Ważne, żeby model sprawdził się w tamtych warunkach atmosferycznych.

Zespół z Dęblina startuje w SAE AeroDesign po raz pierwszy, ale studenci mniej więcej wiedzą czego się spodziewać, bo starty modeli z poprzednich lat oglądali m.in. na You Tube. - Jednym z organizatorów konkursu jest Lockheed Martin, firma produkująca myśliwce F-16, dlatego naszym marzeniem jest zwiedzenie ich fabryki - mówią studenci z Dęblina.

Jak zbudowany jest Myszołów

Według aktualnych kryteriów konkursu SAE AeroDesign, które modyfikowane są co roku, samolot musiał być zbudowany z drewna. Myszołów waży pięć kilogramów. Rozpiętość skrzydeł to 2,55 metrów, a długość kadłuba 1,80 metrów. Silnik zasilany alkoholem metylowym i olejem syntetycznym ma moc prawie dwóch koni mechanicznych. Model może osiągnąć prędkość od 60 do 100 kilometrów na godzinę. Koszt zbudowania Myszołowa to około 7 tysięcy złotych.



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Polub nas na Facebooku