Szkutnik z Lublina? Dlaczego nie!

Grzegorz Józefczuk
2010-02-09 , aktualizacja: 08.02.2010 20:36
A A A Drukuj
W Lublinie kształcić się będą szkutnicy. To ambitny projekt Stowarzyszenia "Lubelskie Żagle - klaster regionalny", które chce nawiązać do lubelskich tradycji konstruktorów i budowniczych jachtów.
www. commons.wikimedia.org
www. commons.wikimedia.org "Biegnąca po falach", która swego twórcę Adama Glegoła uczyniła znanym w środowisku żeglarskim
- Z inspiracji Lubelskiej Izby Rzemieślniczej powstał pierwszy w Polsce regionalny klaster żeglarski - mówi prezes LIR Jerzy Miszczak. - Mamy w regionie firmy związane z budową jachtów, ze szkutnictwem, bogate tradycje i ludzi, których można określić jako wybitnych konstruktorów oraz mistrzów w budowie jednostek pływających. Obecnie rzemieślnicza lista zawodów liczy 112 pozycji i nie ma niej szkutnika. Dolnośląska Izba Rzemieślnicza wprowadziła właśnie jako 112 zawód - florystę. Natomiast my chcemy opracować standardy i wprowadzić na tę listę zawód szkutnika - podkreśla prezes Miszczak.

Stowarzyszenie "Lubelskie Żagle - klaster regionalny" w Lublinie wpisano do Krajowego Rejestru Sądowego 19 sierpnia 2008 roku. LIR przyczyniła się do powstania już kilku klastrów, czyli organizacji i przedsiębiorstw rzemieślniczych podejmujących wspólne przedsięwzięcia. Powstały lubelskie klastry w zakresie m.in. fryzjerstwa, motoryzacji, poligrafii, jest nawet klaster "Lubelski Cebularz". Klaster "Lubelskie Żagle" będzie miał na celu przygotowanie młodych ludzi do zawodu szkutnika.

Jest ku temu szczególna okazja, skoro w tym zawodzie zdecydowanie najważniejsza jest praktyka. Klaster chce nawiązać konkretną współpracę ze sławnym lubelskim konstruktorem jachtów Adamem Glegołą, który właśnie przymierza się do budowy trzymasztowego szkunera (6 metrów długości po pokładzie) z przeznaczeniem na Wielkie Jeziora Mazurskie. Adam Glegoła - to postać powszechnie znana w środowisku żeglarskim dzięki m.in. brygantynie "Biegnąca po falach", dwumasztowej łodzi pływającej po Mazurach i cieszącej od 1977 roku także oczy nabrzeżnych gapiów. Ma kadłub długości 14,6 metra, ożaglowanie 128 m. kw. Kiedy 12 lipca 2009 roku TVP Info prezentowała zdjęcia z piątego zlotu tzw. oldtimerów w Rynie na Mazurach, dziennikarz komentował: ""Biegnącą po falach" zna chyba każdy, kto żegluje po Wielkich Jeziorach Mazurskich. Ale to cudo dogania inna mazurska piękność - "Płynący Obłok". Jest mniejszy i młodszy, a wyglądem do złudzenia przypomina stary żaglowiec. Adam Glegoła to prawdziwa legenda. Mieszka w Lublinie, ale to on jest konstruktorem dwóch wspaniałych żaglówek. Obie zaprojektował i zbudował nie dla siebie. Dlatego teraz marzy o własnej łodzi. Choć stare żaglówki w porównaniu z nowoczesnymi motorówkami na mazurskich jeziorach wyglądają odrobinę ekscentrycznie, to trudno nie zgodzić się z ich miłośnikami, że jachty - jak wino - im starsze tym lepsze". Dla wyjaśnienia dodajmy jednak, że "Płynący Obłok" zaprojektował Adam Glegoła, a zbudował jego uczeń - Andrzej Obel.

Lubelskie tradycje żeglarstwa i budowy jachtów są bardzo bogate - i można by napisać o nich wielką książkę.

LIR i "Lubelskie Żagle - klaster regionalny" cieszą się, że Urząd Marszałkowski wraz z innymi województwami tzw. Ściany Wschodniej wykupi przestrzeń wystawienniczą na tygodniowych targach Boat Show w Hamburgu, które rozpoczną się 30 października. Znajdzie się tam miejsce na prezentację oferty 20 przedsiębiorstw ze Wschodniej Polski.

Co zaś do zawodu szkutnika, inicjatywy szkoleń coraz częściej pojawiają się przede wszystkim w miastach nadmorskich lub mazurskich. Przymierzał się do szkolenia w tym zawodzie Zespół Szkół Budownictwa Okrętowego w Gdańsku, ponad rok temu - Ośrodek Kształcenia Zawodowego w Augustowie. Właśnie Augustów, gdzie działają stocznie jachtowe, nazywany bywa szkutniczym zagłębiem. Jednak od jakiegoś czasu fachowcy w zawodzie wola pracę na zachodzie, głównie w Anglii, Irlandii czy Francji i Norwegii, gdzie szkutnicy są bardzo poszukiwani.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Szkutnik z Lublina? Dlaczego nie! mircrow 09.02.10, 09:15

    Redaktor Józefczyk czegoś nie pomylił? Jak szkutnik chce zaprojektować trzymasztowy szkuner o 6 metrów długości po pokładzie. Jakie wielkie będą te maszciki i żagielki. Omega ma Lc=6,30m »

  • Szkutnik z Lublina? Dlaczego nie! mark211 09.02.10, 11:22

    Bardzo bym chciał zobaczyć "sześciometrowy, trójmasztowy szkuner". Jak wiadomo wszechświat jest tak wielki, że nie ma nic takiego czego by nie było. Więc jest w nim ( we wszechświecie tym) »

Polub nas na Facebooku