Grand Prix dla Andrzeja Węcławskiego
20.11.2009
, aktualizacja: 20.11.2009 19:08
W Starym Ratuszu we Wrocławiu otwarto w piątek wystawę IV Międzynarodowego Konkursu Rysunku Wrocław 2009. Grand prix odebrał Andrzej Węcławski, artysta z Lublina związany zawodowo z warszawską Akademią Sztuk Pięknych.
Węcławski o decyzji jurorów dowiedział się w sierpniu: otrzymał grand prix - Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za cykl trzech prac "Układ I, II, III". Na Konkurs Rysunku Wrocław 2009 swoje prace przysłało prawie 300 artystów z całego świata.
2009 był dobry dla Węcławskiego także dlatego, że został wydany okazały album artysty, firmowany przez Galerię Oranżeria pałacu w Jabłonnej, gdzie Węcławski miał wystawę w październiku 2008 roku oraz przez Muzeum Lubelskie, które oddało swe sale grafikowi w lutym i marcu 2009 roku na wystawę "Alfabet znaków".
W albumie nauczyciel Węcławskiego, prof. Stanisław Wieczorek z warszawskiej ASP, pisze: „Studiował w czasach pierwszej »Solidarności «, doświadczył strajku studenckiego i stanu wojennego. Przyjechał z Lublina i Lublinowi jest wierny. Skromny, rzetelny, odpowiedzialny student i takim pozostał do dzisiaj. Najważniejszą sprawą w życiu Andrzeja Węcławskiego jest praca nad grafikami. (...) Grafiki artysty to uwięziona w fakturalnych, prostych, ale dramatycznych formach skondensowana emocja".
Urodzony w Lublinie w 1962 roku Andrzej Węcławski otrzymał w 1986 dyplom warszawskiej akademii - i od razu zaczął pracę w swej Alma Mater. Jest szefem Katedry Grafiki Warsztatowej, w latach 2002-2008 był dziekanem wydziału grafiki. Wystawia regularnie, rośnie prestiż nagród, jakie systematycznie zdobywa. M.in. w 2007 roku otrzymał grand prix w konkursie na rysunek i grafikę Fundacji Guntera Grassa oraz nagrodę 13. Międzynarodowego Biennale Grafiki Nouvelles Images w Sarcelles (Francja).
Jak większość grafików - pracuje cyklami, bada możliwości założonych, przyjętych figuracji, ich konceptualną i emocjonalną potencjalność. Prace, za które odebrał wczoraj nagrodę we Wrocławiu, niejako wieńczą rozpoczęty w 2003 roku cykl "Przemiany". Obrazowo i przekonująco pisze w albumie o tych pracach sam autor: "Na dużych obszarach bieli zestawiłem ze sobą formy, znaki. Oderwałem je od dawnych znaczeń, nałożyłem na siebie, poodwracałem. Nastąpił proces monumentalizacji obrazu. Pierwotne ślady zostały poddane działaniu czasu i stały się znakami. Istotny stał się moment, rytuał przejścia, kiedy jeden znak zostaje zestawiony z drugim i staje się elementem grupy, zbioru. Tak zestawione formy udowadniają, że znak może zastąpić wydarzenie bez odpowiadania i zbędnego opisu. Zatapiając się w tych rozważaniach, możemy powrócić do pierwszych zdarzeń, które są punktem odniesienia, fundamentem. Jest to swoista podróż do źródeł".
Najnowsze wiadomości
-
Lepiej razem niż w pojedynkę, dlatego wymyślili radę
-
Gdzie jeździć, by zdać. Ranking szkół jazdy ZOBACZ
-
UP, UMCS. Tam biblioteki otwierają się na czytelnika
-
Sypie się wojsko trzech narodów w Lublinie
-
Przypilnujemy remontu Ogrodu Saskiego. Obiecujemy!
-
Teatr Osterwy. Muzyka, wampiry i rys okrucieństwa
-
Jak wygląda życie na onkologii? To nie tylko smutek
-
Dyrektor Stani: Zapłaciłem za imprezę w Czarnej Owcy
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


