Studencie, podpisz umowę z uniwersytetem
2009-09-14
, aktualizacja: 15.09.2009 10:01
Rozpoczynając studia dzienne słuchacz będzie z uczelnią publiczną podpisywał umowę - ich wprowadzenie planuje ministerstwo nauki. Umowa ma chronić słuchacza przed bezprawnymi opłatami. Na przykład takimi jakie pobierał od swoich studentów KUL
Umowy od kilku lat podpisują ze swoimi uczelniami studenci studiów niestacjonarnych czyli płatnych. Tymczasem, jak dowiedziała się "Gazeta", ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego planuje wprowadzenie ich również w przypadku słuchaczy studiów stacjonarnych - czyli dziennych w uczelniach publicznych. To odpowiedź na postulat Parlamentu Studentów RP.
- Dzięki umowie student będzie miał instrument cywilno-prawny do tego, by egzekwować od uczelni wywiązywanie się z jej obowiązków - podkreśla Bartłomiej Banaszak, przewodniczący parlamentu. - Bo w końcu za studia dziennie przecież płacą podatnicy.
Banaszak dodaje, że dzięki umowom szkoła wyższa już nie będzie mogła zaskoczyć słuchacza ani dodatkowymi opłatami za naukę języków obcych, ani też nieoczekiwaną likwidacją uzupełniających studiów magisterskich. A takie sytuacje się już zdarzały.
Inny przykład. Przez lata Katolicki Uniwersytet Lubelski pobierał od studentów studiów dziennych tzw. opłatę administracyjną. Jeszcze w ubiegłym roku wynosiła 50 zł na semestr. Kto nie zapłacił, mógł zostać nawet skreślony z listy studentów. Podobnej opłaty nie wymagały od swoich słuchaczy uczelnie publiczne. Administracja uniwersytetu wyjaśniała, że to "taksa związana z czynnościami oraz dokumentami wystawianymi studentom w toku studiów". Po tekstach "Gazety" sprawą zainteresowało się ministerstwo nauki, które wezwało uczelnię do rezygnacji z opłat. Rocznie do kasy uniwersytetu wpływało z tego tytułu około 1,290 mln zł.
KUL ostatecznie ustąpił i jesienią ubiegłego roku obligatoryjna opłata została anulowana.
Zapis o obowiązkowych umowach między uczelnią a studentem studiów stacjonarnych ma znaleźć się w znowelizowanej ustawie o szkolnictwie wyższym. Trwają właśnie ostatnie ustalenia międzyresortowe i społeczne dotyczące tego projektu.
Bartosz Loba, rzecznik ministerstwa dodaje, że w umowie, którą słuchacz będzie podpisywał z uczelnią, zostaną z góry określone czynności edukacyjne, za które nie będą pobierane opłaty.
- Choćby egzaminy poprawkowe czy komisyjne - mówi. - W sytuacji zaś, gdy uczelnia będzie chciała wprowadzić jakąś opłatę z uzasadnionego powodu, będzie musiała mieć zgodę studenta.
Co na to rektorzy? - To bez sensu - mówi prof. Marek Opielak, rektor Politechniki Lubelskiej. - Niepotrzebna dodatkowa biurokracja i problem logistyczny. Jak miałbym w krótkim czasie podpisać kilka tysięcy umów?
- Dzięki umowie student będzie miał instrument cywilno-prawny do tego, by egzekwować od uczelni wywiązywanie się z jej obowiązków - podkreśla Bartłomiej Banaszak, przewodniczący parlamentu. - Bo w końcu za studia dziennie przecież płacą podatnicy.
Banaszak dodaje, że dzięki umowom szkoła wyższa już nie będzie mogła zaskoczyć słuchacza ani dodatkowymi opłatami za naukę języków obcych, ani też nieoczekiwaną likwidacją uzupełniających studiów magisterskich. A takie sytuacje się już zdarzały.
Inny przykład. Przez lata Katolicki Uniwersytet Lubelski pobierał od studentów studiów dziennych tzw. opłatę administracyjną. Jeszcze w ubiegłym roku wynosiła 50 zł na semestr. Kto nie zapłacił, mógł zostać nawet skreślony z listy studentów. Podobnej opłaty nie wymagały od swoich słuchaczy uczelnie publiczne. Administracja uniwersytetu wyjaśniała, że to "taksa związana z czynnościami oraz dokumentami wystawianymi studentom w toku studiów". Po tekstach "Gazety" sprawą zainteresowało się ministerstwo nauki, które wezwało uczelnię do rezygnacji z opłat. Rocznie do kasy uniwersytetu wpływało z tego tytułu około 1,290 mln zł.
KUL ostatecznie ustąpił i jesienią ubiegłego roku obligatoryjna opłata została anulowana.
Zapis o obowiązkowych umowach między uczelnią a studentem studiów stacjonarnych ma znaleźć się w znowelizowanej ustawie o szkolnictwie wyższym. Trwają właśnie ostatnie ustalenia międzyresortowe i społeczne dotyczące tego projektu.
Bartosz Loba, rzecznik ministerstwa dodaje, że w umowie, którą słuchacz będzie podpisywał z uczelnią, zostaną z góry określone czynności edukacyjne, za które nie będą pobierane opłaty.
- Choćby egzaminy poprawkowe czy komisyjne - mówi. - W sytuacji zaś, gdy uczelnia będzie chciała wprowadzić jakąś opłatę z uzasadnionego powodu, będzie musiała mieć zgodę studenta.
Co na to rektorzy? - To bez sensu - mówi prof. Marek Opielak, rektor Politechniki Lubelskiej. - Niepotrzebna dodatkowa biurokracja i problem logistyczny. Jak miałbym w krótkim czasie podpisać kilka tysięcy umów?
Najnowsze wiadomości
-
Wiesz co źle działa w mieście? Zgłoś to przez internet
-
Pogoda na poniedziałek. Będzie słonecznie i ciepło!
-
Parada rowerowa, a potem piknik w Nałęczowie. [FOTO]
-
Zaginął 14-latek z Hrubieszowa. Szukają go policjanci
-
Sąsiedzi. Mieszane uczucia, odkrycia i rozczarowania
-
14-latek ukradł dwa auta i wybrał się na przejażdżkę
-
Wesele żydowskie na Starym Mieście. ZOBACZ ZDJĘCIA
-
Puławy. Jeździł samochodem bez prawa jazdy i po pijaku
- 57 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Studencie, podpisz umowę ze swoim uniwersytetem
pilot67
15.09.09, 08:41
Powinni płacić za wszytko. I tak po studiach spalą gumaka i wylądują w jakiejśAnglii. Dlaczego ja mam płacić za ich edukację? »
-
Studencie, podpisz umowę z uniwersytetem
grzybniazpatatajnia
15.09.09, 10:12
..bany pazerny klecha. nie dość że KUL jest w całości finansowany z moichpodatków, do czego grzyb wie czemu zobowiązała się RP, to jeszcze pobieraliopłaty od studentów. ale już niedługo, »
-
Studencie, podpisz umowę z uniwersytetem
heidi_8
15.09.09, 11:45
Gratulacje dla KUL-u, powinni założyć jeszcze jeden wydział :Przedsiębiorczości Katolickiej, przynajmniej raz w roku organizują zbiórkę wparafiach i podejrzewam, ze z tego tytułu też maja »
Najczęściej czytane24 htydzień




