Maska Agamemnona w Hrubieszowie. Już na wiosnę
26.07.2009
, aktualizacja: 27.07.2009 11:24
Maleńki Hrubieszów pokaże skarby, które wędrowały po największych muzeach świata. Wystawa "Troja - sen Heinricha Schliemanna" trafi na Lubelszczyznę w marcu
Wiadomość, jaką w grudniu ubiegłego roku przekazał prof. Andrzej Kokowski, dyrektor Instytutu Archeologii UMCS, była sensacyjna: w Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie będzie w lipcu 2009 roku eksponowany bezcenny, legendarny skarb wykopany w XIX w. przez odkrywcę Troi Heinricha Schliemanna. Dobre kontakty prof. Kokowskiego sprawiły, że muzealnicy niemieccy zrezygnowali z honorarium. Jednakże plany te pokrzyżował... kryzys. W Niemczech weszła w życie ustawa, która ograniczyła możliwości bezpłatnego udostępniania zbiorów; za "skarby Troi" trzeba by płacić 25 tysięcy euro za każdy miesiąc wypożyczenia.
- Dlaczego na kryzysie mają cierpieć dobre stosunki polsko-niemieckie? Gest w stronę małego Hrubieszowa byłby ich potwierdzeniem. Takimi argumentami przekonałem prezydenta fundacji, która zawiaduje berlińskimi instytucjami kultury - mówi prof. Kokowski, który przed tygodniem prowadził w tej sprawie rozmowy w stolicy Niemiec. Tak, sławna, wędrująca po prestiżowych muzeach świata wystawa z Museum für Vor-und Frühgeschichte w Charlottenburgu, jednak przyjedzie do Hrubieszowa. Ustalono, że otwarcie wystawy nastąpi 1 marca 2010 roku.
Najpierw w pierwszym tygodniu lutego przyjadą do Hrubieszowa same gabloty ekspozycyjne o najwyższych standardach bezpieczeństwa, których montaż zajmie dwa tygodnie. A potem w specjalnym konwoju - złote wyroby. - Otrzymamy wystawę na trzy miesiące, ale gdyby Hrubieszów chciał, to może i na pół roku. W ramach załagodzenia nieporozumień muzealnicy niemieccy dołożyli jeszcze gablotę z niepokazywanymi cymeliami z czasów Schliemannowskich - podkreśla prof. Kokowski.
Co w wystawie "Troja - sen Heinricha Schliemanna" wydaje się najcenniejsze? Archeolog wyjaśnia: - Przede wszystkim skarb Priama tzw. pierwszy, czyli regalia królewskie Troi, sławny złoty diadem i zestaw złotych naszyjników, a także skarb Priama zwany drugim, który nie ma nic wspólnego z Priamem, bo są to piękne, zakładane tylko na wyjątkowe uroczystości regalia starsze o kilkaset lat. Do Hrubieszowa przyjedzie także maska Agamemnona, która została znaleziona w innym miejscu, ale Schliemann zawsze ją pokazywał w kontekście Troi. O ile wszystkie zabytki z Troi właściwej są idealnymi kopiami, zresztą jedynymi, zrobionymi w czasie, kiedy Schliemann przywoził złoto do Berlina, a był wtedy taki zwyczaj, że królewski złotnik obowiązkowo kopiował znaleziska, o tyle maska Agamemnona jest oryginałem! I była jako oryginał pokazywana w muzeach tylko trzy razy - w Nowym Jorku, Paryżu i Londynie. Hrubieszów będzie czwartym miejscem. Niemcy u siebie na wystawie też pokazują tylko jej kopię. Na laiku robi wrażenie masa tych złotych przedmiotów, ale z drugiej strony, kto ma odrobinę poczucia smaku, zobaczy, że to są niezwykle piękne przedmioty.
Skarb Troi
Heinrich Schliemann (1822-1890), niemiecki archeolog amator, w 1871 roku rozpoczął wykopaliska w miejscowości Hisarlik w Azji Mniejszej, gdzie w 1873 roku odkrył tzw. skarb Priama, potwierdzając fakt istnienia Troi. Skarb przekazał do muzeum w Berlinie, skąd Sowieci w 1945 roku wywieźli go do Moskwy, twierdząc jednak potem, że skarb zaginął. Dopiero w 1994 roku wyszło na jaw, że skarb znajduje się cały czas w Muzeum Puszkina w Moskwie.
- Dlaczego na kryzysie mają cierpieć dobre stosunki polsko-niemieckie? Gest w stronę małego Hrubieszowa byłby ich potwierdzeniem. Takimi argumentami przekonałem prezydenta fundacji, która zawiaduje berlińskimi instytucjami kultury - mówi prof. Kokowski, który przed tygodniem prowadził w tej sprawie rozmowy w stolicy Niemiec. Tak, sławna, wędrująca po prestiżowych muzeach świata wystawa z Museum für Vor-und Frühgeschichte w Charlottenburgu, jednak przyjedzie do Hrubieszowa. Ustalono, że otwarcie wystawy nastąpi 1 marca 2010 roku.
Najpierw w pierwszym tygodniu lutego przyjadą do Hrubieszowa same gabloty ekspozycyjne o najwyższych standardach bezpieczeństwa, których montaż zajmie dwa tygodnie. A potem w specjalnym konwoju - złote wyroby. - Otrzymamy wystawę na trzy miesiące, ale gdyby Hrubieszów chciał, to może i na pół roku. W ramach załagodzenia nieporozumień muzealnicy niemieccy dołożyli jeszcze gablotę z niepokazywanymi cymeliami z czasów Schliemannowskich - podkreśla prof. Kokowski.
Co w wystawie "Troja - sen Heinricha Schliemanna" wydaje się najcenniejsze? Archeolog wyjaśnia: - Przede wszystkim skarb Priama tzw. pierwszy, czyli regalia królewskie Troi, sławny złoty diadem i zestaw złotych naszyjników, a także skarb Priama zwany drugim, który nie ma nic wspólnego z Priamem, bo są to piękne, zakładane tylko na wyjątkowe uroczystości regalia starsze o kilkaset lat. Do Hrubieszowa przyjedzie także maska Agamemnona, która została znaleziona w innym miejscu, ale Schliemann zawsze ją pokazywał w kontekście Troi. O ile wszystkie zabytki z Troi właściwej są idealnymi kopiami, zresztą jedynymi, zrobionymi w czasie, kiedy Schliemann przywoził złoto do Berlina, a był wtedy taki zwyczaj, że królewski złotnik obowiązkowo kopiował znaleziska, o tyle maska Agamemnona jest oryginałem! I była jako oryginał pokazywana w muzeach tylko trzy razy - w Nowym Jorku, Paryżu i Londynie. Hrubieszów będzie czwartym miejscem. Niemcy u siebie na wystawie też pokazują tylko jej kopię. Na laiku robi wrażenie masa tych złotych przedmiotów, ale z drugiej strony, kto ma odrobinę poczucia smaku, zobaczy, że to są niezwykle piękne przedmioty.
Skarb Troi
Heinrich Schliemann (1822-1890), niemiecki archeolog amator, w 1871 roku rozpoczął wykopaliska w miejscowości Hisarlik w Azji Mniejszej, gdzie w 1873 roku odkrył tzw. skarb Priama, potwierdzając fakt istnienia Troi. Skarb przekazał do muzeum w Berlinie, skąd Sowieci w 1945 roku wywieźli go do Moskwy, twierdząc jednak potem, że skarb zaginął. Dopiero w 1994 roku wyszło na jaw, że skarb znajduje się cały czas w Muzeum Puszkina w Moskwie.
Najnowsze wiadomości
-
Lublin. Prawdziwe żydowskie wesele na Starym Mieście
-
Dlaczego przystanek ZTM na Marinie straszy podróżnych
-
Bandyci w natarciu. Fala neofaszyzmu zalewa miasto
-
Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni palą meble
-
Komentarz redakcji. To już nie tyle dziwi, co przeraża
-
Cyfrowa szkoła. Dostali komputery, bo mieli szczęście
-
Były prezes SPR: Mieliśmy nie płacić dziewczynom?
-
Już w piątek pojedziemy nocnymi autobusami do Świdnika
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Znikała dzielnica żydowska. Powstawało ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...
- Co już lata nad naszym lotniskiem? Zobacz ...
- Nowy adres na klubowej mapie miasta. ZOBACZ
- UMCS. Rektor-elekt o karaniu za picie ...
- Jak pić to na salonie miasta. Na deptaku, ...
- Nowy most kolejowy nad Bystrzycą wjeżdża ...




więcej zdjęć