Ksiądz Roman K. nie chce procesu, chce mediacji

pr
06.03.2009 , aktualizacja: 06.03.2009 13:41
A A A Drukuj
Sprawa księdza Romana K., przywódcy duchowego zbuntowanych betanek trafi do mediacji - postanowił w piątek sąd
Rozprawa ks. Romana K. przed lubelskim sądem
Fot. Damian Danak / AG
Rozprawa ks. Romana K. przed lubelskim sądem
W piątek przed sądem rejonowym w Lublinie miał się rozpocząć proces ks. Romana K. oskarżonego o znieważenie policjantów, do którego doszło w trakcie eksmisji zbuntowanych betanek z zakonu w Kazimierzu Dolnym.

Proces się jednak nie rozpoczął, bo adwokat duchownego złożył wniosek do przekazanie sprawy do mediacji. Jak wyjaśnił potem dziennikarzom zrobił to na prośbę oskarżonego. Na mediacje nie zgodził się pełnomocnik Zgromadzenia Sióstr Betanek, ale nie wykluczył ich prokurator oskarżający ks. Romana K.

Ostatecznie sędzia Katarzyna Żmigrodzka uznała jednak, że sprawa trafi do postępowania mediacyjnego. Ks. Roman K. będzie więc próbował się dogadać ze zgromadzeniem oraz policjantami. Czy mediacja okaże się skuteczna wyjaśni się w ciągu miesiąca. Następne posiedzenie odbędzie się 10 kwietnia.

Przypomnijmy. Pod koniec ubiegłego roku Prokuratura Rejonowa w Puławach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ks. Romanowi K. Chodzi o siedem zarzutów. Większość ma związek z eksmisją w Kazimierzu. Podczas niej K. miał znieważyć policjantów, grozić im, jednego z nich kopnąć, a innego oraz psychologa policyjnego uderzyć monstrancją. Jeden z zarzutów dotyczy też naruszenia miru domowego, bo K. mieszkał w Kazimierzu nielegalnie. Duchownemu grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Ks. Roman K., mimo prokuratorskiego aktu oskarżenia wciąż uczy religii we wsi Długosiodle pod Łomżą.



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Polub nas na Facebooku