Narodziny i śmierć
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 17:08
... wrył mi się w pamięć widok na targach książki we Franfurcie, jak przyszła wiadomość o nagrodzie Nobla. Nagle na polskie stoisko wpada chmara dziennikarzy, kamery, mikrofony i całkowita panika obsługi, zupełnie nieprzygotowanej, aby coś powiedzieć. Nawet jednego egzemplarza książki nie było. Podobno ostatni ktoś ukradł z półki dzień wcześniej. Felieton o. Tomasza Dostatniego
RAPORTY
W tym tygodniu Wojtek wraz ze wspólnikiem otworzył swoją nową fabrykę. W strefie ekonomicznej w Lublinie. On stary drukarz z czasów podziemia, dalej prowadzi drukarnię. Nowoczesny zakład, standard zachodni. Wiele lat ciężkiej pracy, odwagi, kreatywności i ciągłego zmagania się z trudnościami. Dopięli swego wspólnicy. Dobrze wykorzystali czas dany im przez zmiany, które po 1989 roku przyniosły nowe rozwiązania.
Jan Paweł II, w Polskim sejmie powiedział: "ale nam się udało" - myśląc o czasach w jakich przyszło nam żyć. Lecz w innym miejscy, też JP II, mówił: " że musimy być silniejsi, niż warunki w jakich przyszło nam żyć". To zdanie sam sobie powtarzam, gdy spotykam się z niezrozumieniem, żeby nie powiedzieć, wrogością, która jest takim przysłowiowym sypaniem piasku w tryby.
To są te owe tytułowe narodziny. Ale jest i śmierć. Wisławy Szymborskiej, której poezja tak prosta, tak zwięzła, wypełnia nie jedno serce i nie jeden umysł. Pamiętam wieczór z nią na tarasie w Pradze u Jacka Balucha. To było całkowite krakowskie towarzystwo, lecz i ja poznaniak swój miałem tam mały taboret. Lecz jeszcze mocniej wrył mi się w pamięć widok na targach książki we Franfurcie, jak przyszła wiadomość o nagrodzie Nobla. Nagle na polskie stoisko wpada chmara dziennikarzy, kamery, mikrofony i całkowita panika obsługi, zupełnie nieprzygotowanej, aby coś powiedzieć. Nawet jednego egzemplarza książki nie było. Podobno ostatni ktoś ukradł z półki dzień wcześniej. I spotkanie, też w Pradze przed rokiem, na czeskim festiwalu książki. Kilka godzin podpisywała ta drobna starsza pani swoim wielbicielom książki.
I kolejna wiadomość z Krakowa. Zmarł profesor Andrzej Szczeklik, lekarz, humanista. Którego obecność w Lublinie na Kongresach Kultury, była jakże ciepło odbierana. Czytałem jego książki, te z pogranicza medycyny i sztuki, bardzo je wszystkim polecam: "Kore - chorych chorobach i poszukiwaniu duszy medycyny" oraz "Katharsis. O uzdrowicielskiej mocy nauki i sztuki".
Narodziny i śmierć. Upływający czas, z którym tak zmagała się w swoich wierszach Szymborska.
Jan Paweł II, w Polskim sejmie powiedział: "ale nam się udało" - myśląc o czasach w jakich przyszło nam żyć. Lecz w innym miejscy, też JP II, mówił: " że musimy być silniejsi, niż warunki w jakich przyszło nam żyć". To zdanie sam sobie powtarzam, gdy spotykam się z niezrozumieniem, żeby nie powiedzieć, wrogością, która jest takim przysłowiowym sypaniem piasku w tryby.
To są te owe tytułowe narodziny. Ale jest i śmierć. Wisławy Szymborskiej, której poezja tak prosta, tak zwięzła, wypełnia nie jedno serce i nie jeden umysł. Pamiętam wieczór z nią na tarasie w Pradze u Jacka Balucha. To było całkowite krakowskie towarzystwo, lecz i ja poznaniak swój miałem tam mały taboret. Lecz jeszcze mocniej wrył mi się w pamięć widok na targach książki we Franfurcie, jak przyszła wiadomość o nagrodzie Nobla. Nagle na polskie stoisko wpada chmara dziennikarzy, kamery, mikrofony i całkowita panika obsługi, zupełnie nieprzygotowanej, aby coś powiedzieć. Nawet jednego egzemplarza książki nie było. Podobno ostatni ktoś ukradł z półki dzień wcześniej. I spotkanie, też w Pradze przed rokiem, na czeskim festiwalu książki. Kilka godzin podpisywała ta drobna starsza pani swoim wielbicielom książki.
I kolejna wiadomość z Krakowa. Zmarł profesor Andrzej Szczeklik, lekarz, humanista. Którego obecność w Lublinie na Kongresach Kultury, była jakże ciepło odbierana. Czytałem jego książki, te z pogranicza medycyny i sztuki, bardzo je wszystkim polecam: "Kore - chorych chorobach i poszukiwaniu duszy medycyny" oraz "Katharsis. O uzdrowicielskiej mocy nauki i sztuki".
Narodziny i śmierć. Upływający czas, z którym tak zmagała się w swoich wierszach Szymborska.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Miody z Lublina podbijają świat! 80-lecie ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...


