Miasto i ludzie
27.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 17:12
I w końcu mamy zimę. Jest biało jak należy i jest mróz. No bo kto widział, aby w styczniu, na przełomie lutego tak nie było, w naszej szerokości geograficznej. Felieton o. Tomasza Dostatniego
RAPORTY
OP
I w końcu mamy zimę. Jest biało jak należy i jest mróz. No bo kto widział, aby w styczniu, na przełomie lutego tak nie było, w naszej szerokości geograficznej. Ludzie zaczęli wybierać się na narty (tu przyznam się po cichu - nigdy nie miałem ich na nogach). Ze sportów zimowych raczej tylko wybierałem chodzenie po górach, w śniegu i mrozie. Ale znowu przyznam się po cichu, choć niektórych pewnie tym zaskoczę, dwa sporty w młodości uprawiałem wyczynowo. Ale jakie, to już publicznie się nie będę przyznawał. Dalej preferuję spacery i, czasami, bieg. Ale gdy biało i mroźno to rozumiem tych co korzystają do woli, bo czas krótki. No i dzieci, wiele z nich aż nie mogło się doczekać.
Zima, taka prawdziwa, jest nam potrzebna. Abyśmy doświadczyli, co to znaczy wiosna, lato i jesień. Bo każda pora roku niesie swoje piękno i swój urok. Niedawno ktoś ze Śląska mówił mi, jak lubi chodzić nocą po lubelskiej starówce. Gdy śnieg, mrok pozwala, aby jak duchy wyłaniały się kamienice, katedra, trybunał i nasz klasztor także. Cudze chwalicie, swojego nie znacie - chciałoby się powiedzieć. To oczywiście odnosi się do nas. Tych, którzy pośrodku, czy jak kto chce, w sercu tego miasta mieszkamy. Odkrywam miasto coraz bardziej i coraz bardziej uważam je za swoje. Pięknieje w oczach, a śnieg nadaje innego wyglądu temu, co znamy z codzienności.
Ale przede wszystkim ludzie. Bez nich, rodziny, przyjaciół, najbliższych z którymi żyjemy - to piękno nic by nie znaczyło. Bo więzi są najważniejsze i ludzie są najważniejsi. Gdy to odkryjemy, to naprawdę zaczynamy być szczęśliwi. Miasto i ludzie. To piękno prawdziwe Lublina. I warto tę prawdę stale odkrywać na nowo.
I w końcu mamy zimę. Jest biało jak należy i jest mróz. No bo kto widział, aby w styczniu, na przełomie lutego tak nie było, w naszej szerokości geograficznej. Ludzie zaczęli wybierać się na narty (tu przyznam się po cichu - nigdy nie miałem ich na nogach). Ze sportów zimowych raczej tylko wybierałem chodzenie po górach, w śniegu i mrozie. Ale znowu przyznam się po cichu, choć niektórych pewnie tym zaskoczę, dwa sporty w młodości uprawiałem wyczynowo. Ale jakie, to już publicznie się nie będę przyznawał. Dalej preferuję spacery i, czasami, bieg. Ale gdy biało i mroźno to rozumiem tych co korzystają do woli, bo czas krótki. No i dzieci, wiele z nich aż nie mogło się doczekać.
Zima, taka prawdziwa, jest nam potrzebna. Abyśmy doświadczyli, co to znaczy wiosna, lato i jesień. Bo każda pora roku niesie swoje piękno i swój urok. Niedawno ktoś ze Śląska mówił mi, jak lubi chodzić nocą po lubelskiej starówce. Gdy śnieg, mrok pozwala, aby jak duchy wyłaniały się kamienice, katedra, trybunał i nasz klasztor także. Cudze chwalicie, swojego nie znacie - chciałoby się powiedzieć. To oczywiście odnosi się do nas. Tych, którzy pośrodku, czy jak kto chce, w sercu tego miasta mieszkamy. Odkrywam miasto coraz bardziej i coraz bardziej uważam je za swoje. Pięknieje w oczach, a śnieg nadaje innego wyglądu temu, co znamy z codzienności.
Ale przede wszystkim ludzie. Bez nich, rodziny, przyjaciół, najbliższych z którymi żyjemy - to piękno nic by nie znaczyło. Bo więzi są najważniejsze i ludzie są najważniejsi. Gdy to odkryjemy, to naprawdę zaczynamy być szczęśliwi. Miasto i ludzie. To piękno prawdziwe Lublina. I warto tę prawdę stale odkrywać na nowo.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Obwodnica Lublina. Dlaczego wywłaszczeni ...
- Gdzie urządzić przyjęcie komunijne w ...
- Wisła magnesem na turystów? Ogromne ...
- Mega rachunki z Orange za telefony widmo. ...
- Sukces policji? Poczekali, aż wyjdą, po ...
- Miody z Lublina podbijają świat! 80-lecie ...
- Lublin z lotu ptaka. Niesamowite zdjęcia ...


