Marek Dyjak w "Polityce" i w Lublinie

grj
06.09.2009 , aktualizacja: 06.09.2009 21:29
A A A Drukuj
Po latach nieobecności wystąpi w Lublinie z recitalem piosenek Marek Dyjak, uchodzący za jednego z najbardziej kontrowersyjnych pieśniarzy młodego pokolenia.
Koncert przygotowuje scena muzyczna Teatru im. Hansa Christiana Andersena - 12 września o godz. 20 w sali teatru przy ul. Dominikańskiej 1 (bilety po 20 zł). Markowi Dyjakowi towarzyszyć będzie trębacz Jerzy Małek.

Marek Dyjak, który żadnych szkół muzycznych ani innych nie skończył, to odkrycie Jana Kondraka, jak Dyjak pochodzącego ze Świdnika, który na początku lat 90. stworzył wprost wylęgarnię bardów. Oryginalny, kojarzący się z Tomem Waitsem głos, jak i niecodzienne sceniczne emploi sprawiły, że dwudziestoletni Marek Dyjak został w 1995 roku laureatem Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie i wygrał "Famę" w Świnoujściu, zyskując zarazem miano artysty, który "idzie po krawędzi szkła". Nagrał kilka płyt, w 2000 roku zagrał jedną z głównych ról w filmie "Kalipso" w reżyserii Adka Drabińskiego, kreowanej w stylu Jana Himilsbacha (partnerował Marianowi Kociniakowi), współpracował ze znakomitymi twórcami (takimi jak Janusz Grzywacz, Jan Wołek, Janusz Strobel czy Piotr Skrzynecki), pisał muzykę do spektakli teatralnych Andrzeja Marii Marczewskiego. Z czasem opuścił Świdnik i Lublin, i koncertował tu dość rzadko.

Mało higieniczny, mówiąc eufemistycznie, tryb życia doprowadził Dyjaka do próby samobójczej, po której zerwał zupełnie z alkoholem. Przemianę tę opisuje Joanna Podgórska w reportażu "Przerwana pętla" zamieszczonym w najnowszym numerze "Polityki". Tekst reportażu zaczyna się tak: "Trudno powiedzieć, kim właściwie jest. Żulem i barowym grajkiem - jak sam o sobie mówi. Bardem, polskim Tomem Waitsem - jak chcą wielbiciele. Najbardziej prawdziwym głosem na polskim rynku muzycznym - jak ocenia krytyczka muzyczna, nauczycielka śpiewu Elżbieta Zapendowska. Dyjak to Dyjak - mówią przyjaciele; facet, który żył po bandzie, pił po bandzie, aż dotarł do końca drogi. On też tak czuł (...) "

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Polub nas na Facebooku