Powiśla czar
06.08.2009
, aktualizacja: 06.08.2009 20:13
Wędrujemy szlakiem kościołów Powiśla Lubelskiego - Kazimierza Dolnego, Piotrawina, Gołębia, Józefowa, Baranowa, Polanówki, Klementowic i Wąwolnicy, które na remonty dostaną 24 mln zł unijnych dotacji.
Są to miejscowości pod wieloma względami wyjątkowe, a ta wyjątkowość jest zapewne następstwem ich geograficznego położenia: wszystkie leżą w pasie przy Wiśle, po jej lewej stronie, tutaj, gdzie niewielkim półkolem wychyla się ona najbardziej na wschód. Geografia łączy się tutaj z kulturą. Tędy musiały więc przebiegać szlaki handlowe, tutaj szukali brodów do przejścia rzeki nie tylko kupcy, ale i migrujące ludy, a potem zbrojone szyki wojsk różnych władców. Tędy kultura zachodu i rzymskiego chrześcijaństwa przenikała na wschód, ustanawiając swoje przyczółki. Wyjątkowość przenika się z typowością, bo niczym w soczewce miejscowości Powiśla skupiają w sobie losy małomiasteczkowej Polski, odzwierciedlają jej przemiany religijne, społeczne, gospodarcze itp.
Piotrawin i św. Stanisław
Piotrawin wydaje się pod tym względem przykładem wzorcowym. Wykopany tu tak zwany skarb żelaznych siekier potwierdza istnienie szlaku handlowego przez Morawy i dolinę Wisły do Bałtyku oraz trwałego, średniowiecznego osadnictwa. Zresztą Powiśle Lubelskie usiane jest stanowiskami archeologicznymi; w Żmijowiskach pod Kazimierzem rekonstruowane będzie grodzisko z przełomu IX i X w., czyli - z końca okresu plemiennego na tych ziemiach.
Parafię w Piotrawinie uważa się za najstarszą w diecezji lubelskiej. Najwcześniejsza wzmianka źródłowa o jej istnieniu pochodzi wprawdzie z 1326 r., lecz tradycja - jak podaje portal internetowy kurii lubelskiej - przesuwa tę datę: świątynia miała tu powstać już w XI w. Kościół pod wezwaniem św. Tomasza Apostoła i św. Stanisława Biskupa i Męczennika to ciekawy zabytek gotycki (rzecz jasna, powstały na miejscu starszego, drewnianego), który według relacji Wincentego z Kielczy posadowiony został wprost w sąsiedztwie i naprzeciwko grobu, gdzie ok. 1072 r. pochowano rycerza Piotra Strzemieńczyka z Janiszewa, od imienia którego pochodzi nazwa miejscowości.
Tu wchodzimy w przestrzeń niezwykłych legend: otóż rycerz Piotr miał być po śmierci wskrzeszony przez św. Stanisława (ok. 1035-1079). Biskup krakowski Stanisław, gorliwy misjonarz, nabył dla biskupstwa wieś Piotrawin od samego Piotra, lecz po śmierci zmarłego bezpotomnie Piotra krewni spadkobiercy wytoczyli biskupowi sprawę, a król okazał się ich stronnikiem, bo nie znosił napominającego go klechy. Dla uwiarygodnienia prawa do Piotrawina biskup Stanisław trzy dni głodował, a potem na oczach króla, książąt i ludu rozkopał mogiłę, pastorałem dotknął trupa i wezwał Piotra do zmartwychwstania. I tak się stało. "Otom zmartwychwstał na prośby i dzięki zasługom tego świętego męża, i z woli Bożej przychodzę tutaj, by dać świadectwo prawdzie. Stwierdzam tedy uroczyście przed wami wszystkimi, że sprzedałem biskupowi krakowskiemu Stanisławowi Piotrawin, dawniejszą moją ojcowiznę, że otrzymałem zań równowartość pieniężną oraz że krewni moi nie mają do tej wsi żadnych praw. Świadkowie zaś, którzy uczestniczyli przy tym akcie, a uchylili się od złożenia świadectwa pod wpływem strachu, przekupstwa, z życzliwości moich krewnych lub z nienawiści dla biskupa, muszą wiedzieć, że o ile nie będą pokutować za swój występek, to nie będą dopuszczeni do oglądania Boga, który jest prawdą" - miał tedy oświadczyć zmartwychwstały Piotr. Po czym rzekł, że wraca do grobu, jako że niebawem zakończą się jego męki pobytu w czyśćcu.
Cięcia na czaszce
Obok kościoła piotrawińskiego znajduje się muzeum św. Stanisława, dzięki projektowi stanie się magnesem dla turystów. Albowiem losy biskupa Stanisława godne są także takiego nie tylko sakralnego wykorzystania. Jak wiadomo, król Bolesław Śmiały tak znienawidził biskupa, że go podstępnie zabił w Krakowie. Legenda opowiada, iż ciało hierarchy posiekano na 72 części. Zaraz po tragedii pojawiły się cztery orły czuwające, aby nikt doczesnych szczątek nie znieważył. Jak się jednak okazało, orły były wysłannikami kogoś najważniejszego. Bo kiedy szczątki biskupa zebrano, aby mu zapewnić godny pochówek, ciało cudownie się zrosło. Zabrakło tylko palca wskazującego prawej ręki, który według tradycji, wpadł do jeziora, a tam zjadła go ryba, która od tej chwili została otoczona blaskiem pozwalającym wszakże ją odnaleźć. Brakujący palec odzyskano.
Sprawa się nie kończy. W 1963 r. biskup krakowski Karol Wojtyła polecić zbadać relikwie przypisywane św. Stanisławowi, w tym jego czaszkę. Na czaszce zidentyfikowano ślady po siedmiu uderzeniach miecza, z których pierwsze zadano od tyłu!
Piotrawin, tamtejsza parafia i kompleks kościelny mają jeszcze wiele do opowiedzenia, nie tylko o kulcie św. Stanisława, który stał się tu silny już w XII w.
W 1437 r. był w Piotrawinie Jan Długosz, dzięki niemu wiemy, jak miejscowość wyglądała. Wtedy też rozpoczęto budowę kościoła gotyckiego, który możemy podziwiać do dzisiaj. W XVIII w. zdecydowano o budowie tu bazyliki, o czym świadczą zwiezione, zachowane do dzisiaj materiały, kapitole i bazy kolumn. W roku 1704 obozował tu król August II ze swoim wojskiem, kiedy wybucha pożar i pochłania kancelarię królewską razem z 33 osobami i 90 końmi z królewskiego taboru...
Miasteczko jak Józefów
Patrząc od południa na szlak miejscowości i kościołów objętych projektem "Kazimierz Dolny oraz wybrane zespoły zabytkowe Powiśla Lubelskiego - renowacja i ochrona dziedzictwa", tworzą go kolejno: Józefów, omówiony wyżej Piotrawin, Polanówka (w gminie Wilków), Wąwolnica (leżąca paręnaście kilometrów od Wisły), Kazimierz Dolny, Klementowice (również nieco oddalone od rzeki), Gołąb oraz Baranów (także w głębi prawobrzegu Wisły).
Józefów otrzymał pierwszy kościół drewniany dopiero w 1691 r. z fundacji Andrzeja Potockiego, a ten stojący do dzisiaj pochodzi z lat 1730-43 i był fundowany przez Józefa Potockiego. Józefów jest miastem typowym, jeżeli chodzi o gospodarcze losy tych terenów. W 1688 r. otrzymał prawa miejskie, a przeprawa przez Wisłę i przebiegający tędy tzw. szlak wrocławski stały się motorem rozwoju, nic zatem dziwnego, że niebawem miał 172 domy i trzy murowane bramy: Lubelską, Zamojską i Chruślińską. Kiedy złoty okres przeminął, miasteczko zaczęło powolny upadek, z drugiej zaś strony - nasiliło się osadnictwo Żydów, którzy pod koniec XVIII w. stanowili już, podobnie jak i w innych takich miejscowościach, ponad połowę mieszkańców. Józefów doświadczył klęsk pożarów, dotknęły go represje popowstańcze, a potem pożogi wojenne. Po pięknym ratuszu, zniszczonym w 1915 r. pozostały tylko zdjęcia.
Sanktuarium w Wąwolnicy
Pierwsze wzmianki o istnieniu parafii w Polanówce (gmina Wilków) i kościele drewnianym pochodzą z 1325 r. Ten obecny, jednonawowy, wzniesiono w 1625 r. Oko przykuwa kaplica przy nawie od północy kościoła, zbudowana w 1723 r. z fundacji Polkowskich, którzy mieli tu dwór już w XVI w., a posiadali też potem m.in. spichlerz w Kazimierzu i trudnili się flisactwem. Stąd też kapliczka ta poświęcona jest świętej Barbarze, patronce flisaków. Nazwa miejscowości wywodzi się od nazwiska generała królewskiej husarii Aleksandra Polanowskiego.
Kolejne w tej wędrówce sanktuarium w Wąwolnicy nie wymaga chyba przedstawiania. To miejscowość również związana z legendami, ponieważ jest jedną z najstarszych osad Małopolski. Legenda przenosi nas do VII w., kiedy Wisłą płynąć miał książę Krak z Krakowa i penetrując okolice Kazimierza trafił do miejsca, które nazwał Wawelnicą. Tak tłumaczy się pochodzenie nazwy Wąwolnica. Niewątpliwie w XIII w. był tu gród obronny przy szlaku handlowym od przeprawy na Wiśle w okolicach Kazimierza przez Rzeczycę, Wąwolnicę do Lublina.
Pierwsza wzmianka źródłowa o istnieniu punktu duszpasterskiego, prowadzonego przez benedyktynów w Wąwolnicy pochodzi z 1027 r. Wiadomo, że kościół murowany w 1638 r. konsekrował bp Tomasz Oborski i że w kościele było 5 ołtarzy - w głównym figura Matki Boskiej Kębelskiej zasłaniana obrazem św. Józefa.
Amfory kuliste i domek loretański
Kazimierz Dolny, o którym już wspominaliśmy przy okazji tego programu dotacji unijnych, pominiemy w tym spacerze, zaglądając od razu do Klementowic. Tutaj archeolodzy odkryli ślady kultury amfor kulistych z trzeciego tysiąclecia przed naszą erą oraz kultury pucharków lejkowatych. Wieś założył pod koniec XIV w. Klemens herbu Szreniawa. Parafię erygowano w 1418 r., ale nie miała ona szczęścia do świątyni. Pierwszy drewniany kościół zdewastowano podczas Reformacji, a drugi, też drewniany, z roku 1690 został rozebrany z rozkazu Rządu Gubernialnego w Lublinie. Ten obecny, murowany, trzynawowy w stylu neogotyckim wzniesiono w latach 1914-27. Stąd przeskoczymy do Gołębia, gdzie przy kościele znajduje się jedyna w swoim rodzaju kaplica, tak zwany Dworek Loretański. Są na świecie tylko trzy takie obiekty, poza tym z Gołębia - w Loreto we Włoszech oraz w Pradze czeskiej.
Ufundowany został w czasach zarządzania parafią przez ks. Szymona Grzybowskiego, który będąc dziekanem kazimierskim odbył specjalną pielgrzymkę do Loreto, Dom Gołębski powstał w latach 1628-1638. Portal "polskaniezwykla.pl" pisze: "Architektura kościoła i kaplicy loretańskiej sprawia, że na tle nadwiślańskiej równiny obie budowle wyglądają jak z bajki. Czerwone, ceglane ściany kościoła mają bogate, niemal białe dekoracje kamieniarskie pełne manierystycznych motywów zdobniczych charakterystycznych dla warsztatu Santi Gucciego. Te włoskie zdobienia przeplatają się z ornamentami okuciowymi bardzo charakterystycznymi dla renesansu niderlandzkiego. (...) Obok kościoła stoi dziwna, późnorenesansowa budowla, której attyka równa jest wysokości ścian. Zdobią ją nie kamienne, ale ceramiczne figury proroków, co jest w Polsce wielką rzadkością. To domek loretański, wzniesiony jako pierwszy w Polsce i rzadko u nas spotykany. To, co widzimy z zewnątrz, to jego obudowa. Właściwy domek znajduje się w środku i stanowi replikę budowli we włoskim mieście Loreto, która według tradycji jest przeniesionym z Palestyny prawdziwym domem Matki Bożej".
I na koniec tej wędrówki zaglądamy do Baranowa. Tutejszą parafię erygowano w 1550 r., zaś fundatorem kościoła był Piotr Firlej z Dąbrowicy. Już w 1551 r. jego syn Mikołaj, po przejściu na kalwinizm, oddał - jak się okazało: na 40 lat - kościół protestantom. Obecnie istniejący, pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, wybudowano w latach 1764-81 i mimo remontów zachował się w pierwotnym stanie.
Fot l-piotrawin: Kościół pod wezwaniem św. Tomasza Apostoła i św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Piotrawinie to ciekawy zabytek gotycki
Fot l-golab: Gołąb, gdzie przy kościele znajduje się jedyna w swoim rodzaju kaplica, tak zwany Dworek Loretański
I na koniec tej wędrówki zaglądamy do Baranowa. Tutejszą parafię erygowano w 1550 r., zaś fundatorem kościoła był Piotr Firlej z Dąbrowicy. Już w 1551 r. jego syn Mikołaj, po przejściu na kalwinizm, oddał - jak się okazało: na 40 lat - kościół protestantom. Obecnie istniejący, pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, wybudowano w latach 1764-81 i mimo remontów zachował się w pierwotnym stanie.
Fot l-piotrawin: Kościół pod wezwaniem św. Tomasza Apostoła i św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Piotrawinie to ciekawy zabytek gotycki
Fot l-golab: Gołąb, gdzie przy kościele znajduje się jedyna w swoim rodzaju kaplica, tak zwany Dworek Loretański
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć